M. Sworzeń: LEXyKON jednostronny. Hasła: PH. Urodziny. Wymknięcie. Tow. Wiesław. Salomon. Slalom. Cezura. Teatr wielki

W. Gomułka przemawia do aktywu partyjnego 19 marca 1968 r.
Zasób archiwalny Ośrodka “Karta”

PH, jego obniżony lub nadmierny poziom, to każdorazowo sygnał zagrożenia dla ludzkiego organizmu – stan zdrowia pacjenta może się wymknąć spod kontroli. Dokładnie to samo dotyczy polityki historycznej (PH, ten skrót sam się wprosił), co widać zwłaszcza wówczas, kiedy ową PH organy władzy postanawiają aplikować społeczeństwu z belferską nadgorliwością. Jednym ze skutków bywa i to, że nie tyle nauczany, co sama historia wymyka się spod kontroli.

Mamy tego świeży przykład – prezydent Duda, podpisując nowelizację ustawy o IPN, zrobił to w dniu 6 lutego. W czym rzecz? Przecież to nie była niedziela, a wtorek, dzień pracy jak każdy inny… Kiedy miał podpisać, skoro prawie wylatywał do Korei?

Wyjaśniam: zrobił to – co do dnia – w rocznicę urodzin Władysława Gomułki, o którym każdy wie, że ówże towarzysz Wiesław równo pięćdziesiąt lat temu zainicjował partyjną kampanię, w wyniku której tysiące naszych żydowskich współobywateli musiało opuścić Polskę.

Pośród rozlicznych reakcji na podpisanie wspomnianej ustawy z równoczesnym skierowaniem jej do Trybunału Konstytucyjnego zwróciłem uwagę na komentarze wychwalające tę decyzję prezydenta jako wręcz salomonową, co wydało mi się dworackie i naciągane. Jakże to tak? Biblijny król Salomon miałby patronować sprawie mocno komplikującej nasze stosunki ze współczesnym Izraelem? Coś tu przecież nie gra. Owszem, jest jedno, nawet fonetycznie współgrające, słowo, które – nawiązując do narciarskich zamiłowań Andrzeja Dudy – nader obrazowo przedstawia zajęte przez niego stanowisko. Idzie mi o jedną z dyscyplin Zimowych Igrzysk – slalom, widowiskowy sport polegający na lawirowaniu w pędzie między rozstawionymi słupkami.

Nowy premier został uhonorowany przez „Gazetę Polską” tytułem człowieka roku. W mowie dziękczynnej wygłoszonej w Teatrze Wielkim stwierdził m.in. że Polska do roku 2015 była państwem „szczególnego rodzaju”. Ten passus z wyraźną cezurą, odnoszący się – jakby nie było – do czasów znaczącego sukcesu zawodowego Mateusza Morawieckiego jako energicznego ekonomisty-praktyka, kiedy to jako prezes wielkiego banku zarabiał szczególnie wielkie pieniądze, zabrzmiał – mówię o własnym odbiorze – nieszczególnie przekonywająco. Natomiast cała publiczność zgromadzona wtedy na sali, w tym główny prezes, wicepremierzy, a wśród nich była premier, ministrowie nie tylko obecni, ale i byli (Macierewicz, Waszczykowski i Szyszko), także prezes Trybunału Konstytucyjnego i jej zastępca – wszyscy oni mieli pogląd całkowicie odmienny od mojego i przyjęli wypowiedź premiera burzliwą owacją. Te zgodne oklaski dały mi szczególnie wiele do myślenia. Tak, był to teatr wielki…

*Marian Sworzeń, ur. 1954, prawnik, pisarz, członek PEN Clubu – niedawno ukazała się jego nowa książka pt. „Czarna ikona – Biełomor. Kanał Białomorski. Dzieje. Ludzie. Słowa

Ocena Czytelników
[Razem: 0 Średnio: 0]
Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

wp-puzzle.com logo