Okiem sędziego: Nie rozumiem!

Jestem sędzią, ale nie rozumiem niektórych zachowań kolegów z Krakowa.

Najpierw, bardzo źle wyglądająca, próba uchylenia się od orzekania w sprawie, gdzie minister sprawiedliwości i jego rodzina występują w roli oskarżycieli. Nieudana próba pozbycia się trudnej i niewdzięcznej sprawy. Ale, na Litość Boską! Za to nam Państwo płaci! Nie mam zrozumienia dla takiej postawy.

A teraz niepojęte dla mnie zachowanie członków Kolegium SO w Krakowie.

Sędziowie odchodzą z Kolegium Sądu Okręgowego w Krakowie

Fotorzepa, Marian Zubrzycki Sześcioro z ośmiu członków Kolegium Sądu Okręgowego w Krakowie zrezygnowało ze swojej funkcji. Swoją decyzję tłumaczą brakiem możliwości współpracy z nową prezes sądu, sędzią Dagmarą Pawełczyk-Woicką. Jak informuje tvn24.pl, rezygnację złożyli sędziowie: Janusz Kawałek, Joanna Melnyczuk, Agnieszka Włodyga, Anna Sikora-Ciba, Ewa Ługowska oraz Edyta Żyła.

Odwołanie rzecznika prasowego wymaga zasięgnięcia przez prezesa sądu okręgowego opinii kolegium. Jeśli się zasiada w kolegium takiego sądu jak w Krakowie, który ma nową, taką właśnie panią prezes, zdeklarowaną zwolenniczkę “przewietrzenia” i innych pomysłów pana ministra, to chyba jest jasne, że jak się jest przeciwnym odwołaniu rzecznika prasowego, to trzeba to jasno i wyraźnie wyartykułować. Jeśli zaś większość członków kolegium była przeciw, to nic nie stało na przeszkodzie, żeby właśnie w takiej sprawie, zażądać dokładnego ujęcia w w protokole, jakie jest stanowisko kolegium.

I ostatnia sprawa. Ja wiem, że zasiadanie w kolegium z prezesem, będącym wręcz wyznawcą wizji pana ministra nie jest ani przyjemne ani łatwe. Ale sędziowie do kolegium są wybierani przez sędziów i ich reprezentują. A prezes dziś reprezentuje tylko pana Zbigniewa Ziobrę i jego pomocnika pana Łukasza Piebiaka.

Kolegium zaś nie tylko opiniuje, ale może także samodzielnie decydować (np. o zwolnieniu z obowiązku orzekania w starym sądzie, gdy sędzia jest przeniesiony do nowego sądu – a przecież tak może być np z wiceprezesami nowej pani prezes z Krakowa) , jest też w pewnych sprawach instancją odwoławczą od decyzji prezesa (np. od zakazu wykonywania innego zajęcia przez sędziego). Prezes musi szereg decyzji konsultować z kolegium. I właśnie dlatego sędziowie, szczególnie ci, którzy nie godzą się z wizją poddania sądów politycznej kontroli, powinni trwać na swoich funkcjach w kolegium. Oni nie są tam od tego żeby prezesowi było miło, ale mówiąc kolokwialnie są tam także od tego, żeby patrzeć prezesowi na ręce. Nie każdy sędzia może dostąpić zaszczytu spotkania osobistego z prezesem, a członkowie kolegium mają możliwość regularnego kontaktu z nim. To ważne, także po to, by wyrażać swój sprzeciw dla złych poczynań prezesa.

Nie powinno się ustępować z funkcji, pochodzącej z wyboru środowiska sędziowskiego. Zwłaszcza dziś!

*Autor blogu jest sędzią w jednym ze stołecznych sądów. Publikujemy za jego zgodą.

Okiem sędziego

Print Friendly, PDF & Email
Ocena Czytelników
[Razem: 4 Średnio: 3.8]

Dodaj komentarz

wp-puzzle.com logo

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.