A. Bodnar w sprawie Sądu Najwyższego przed Senatem: Jedynie wolne sądy są gwarancją wolności obywatelskich, wolnych wyborów i wolnej Polski

RPO w Senacie 13 grudnia 2017 r.

To najwyższy zaszczyt móc wystąpić po Prezesie Izby Karnej Sądu Najwyższego Stanisławie Zabłockim. Każdy prawnik w Polsce pamięta bowiem jego wystąpienie na procesie rehabilitacyjnym rotmistrza Witolda Pileckiego, którego tam bronił i któremu – po uniewinnieniu – zameldował wykonanie zadania – zaczął swoje wystąpienie 14 grudnia w Senacie rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. – Jedynie wolne sądy są gwarancją wolności obywatelskich, wolnych wyborów i wolnej Polski.

– Głos RPO w debacie o zmianach w ustawie o Sądzie Najwyższym to wyraz najwyższej troski o standardy sądownictwa – powiedział Adam Bodnar.

Rzecznik wskazał trzy powody, dla których sprawa ta jest dla niego ważna:

  1. Nie jest to bowiem zwykła ustawa, ale taka, która powoduje zagrożenia dla prawa obywateli do sądu.
  2. RPO kieruje do Sądu Najwyższego rocznie kilkadziesiąt kasacji, skarg kasacyjnych, a w najtrudniejszych sprawach – także pytania prawne. –  To dla nas ważne, jak działa Sąd Najwyższy.
  3. Ustawa wprowadza instytucję skargi nadzwyczajnej. Tworzy ona nowe możliwości, ale także zagrożenie dla instytucji RPO.

Na początku grudnia grupa 28 organizacji wezwała Sejm do zaprzestania prac nad tą ustawą – przypomniał RPO.  – One mają świadomość niedostatków polskiego sądownictwa, lecz wiedzą też, że propozycje Prezydenta ich w żaden sposób nie naprawiają. Stwarzają za to nowe problemy i zagrożenia.

– To był bardzo poważny głos i warto go wziąć pod uwagę – podkreślił Adam Bodnar. Przypomniał, że także inne organizacje (Komisja Wenecka, OBWE, ODHIR, specjalny sprawozdawca ONZ, Komisarz Praw Człowieka Rady Europy, Naczelna Rada Adwokacka, organizacje sędziowskie i inne organizacje pozarządowe). – Te głosy pozostały bez odzewu i nie powodują żadnej refleksji – dodał.

– Mimo że wiele już zostało powiedziane, warto jednak ciągle powtarzać, że ta ustawa narusza standardy niezależności sądownictwa. Musimy zdawać sobie sprawę, że dyskutujemy o najważniejszych sprawach.

Tak, konieczna jest reforma sądownictwa – podkreślił Adam Bodnar. Przypomniał, że o najpilniejszych zmianach mówił poprzedniego dnia w Senacie, w czasie debaty o Krajowej Radzie Sądownictwa. – Ale reforma nie może się zaczynać od niszczenia stu lat dorobku SN i tradycji sięgających dalej niż Konstytucja 3 maja – dodał.

Przypomniał najważniejsze zastrzeżenia RPO do nowelizacji ustaw o KRS i Sądzie Najwyższym (zawarte są one w pismach RPO do Prezydenta, Sejmu i Senatu). To między innymi skrócenie wieku możliwości sprawowania urzędu sędziego SN do 65 lat. Owszem, można przyjąć, że w Sądzie Najwyższym powinny zasiadać osoby młodsze. To jest całkiem dopuszczalne i jest stosowane w innych krajach. ALE nie można tak skracać pracy sędziom już powołanym. Bo w takiej sytuacji nie chodzi o wiek, ale o zmuszenie aż 40 proc. sędziów SN do tego by prosili Prezydenta o zgodę na kontynuowanie pracy. A tu – przypomnijmy – decyzja Prezydenta musi mieć kontrasygnatę przedstawiciela rządu.

– Samo to, że mocą ustawy skraca się urzędowanie sędziów SN i NSA jest zagrożeniem dla sądownictwa – podkreślił Adam Bodnar.

To samo dotyczy sytuacji Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego powoływanego na sześcioletnią kadencję. Tej kadencji organu konstytucyjnego ustawodawca nie może skracać ustawą. A sytuacja, w której I Prezes prosi Prezydenta o przedłużenie kadencji do końca narusza jej niezależność.

Trzeba też cały czas przypominać standardy międzynarodowe: Trybunał w Strasburgu wyraźnie orzekł w sprawie Andreasa Baki (prezesa SN na Węgrzech), że takie skracanie kadencji jest sprzeczne ze standardami praw człowieka. Podobne orzeczenie zapadło w sprawie węgierskiego GIODO.

Efektem proponowanych zmian będzie też zmiana struktury SN – przypomniał Adam Bodnar. A te zmiany mają ogromne konsekwencje dla wszystkich obywateli.

Powstanie bowiem Izba Dyscyplinarna – jakby odrębny sąd z własnym budżetem i wyższymi płacami. Powstanie też Izba Kontroli Nadzwyczajnej oraz Spraw Publicznych (art. 26).

Sprawy publiczne – przypomniał Adam Bodnar – to sprawy z zakresu górnictwa, telekomunikacji, energetyki, konkurencji, ale też radiofonii i telewizji, ważności wyborów i referendów. Do tej pory zajmowała się tym Izba Pracy, Ubezpieczeń Publicznych i Spraw Publicznych, która przez lata wypracowała standardy i zebrała w tej dziedzinie wiedzę

To ona m.in. uznała ważność wyborów w 2015 r., mimo że Komitet wyborczy PIS wprowadził na swoje listy kandydatów innych partii. Ten przykład pokazuje, jak ważne jest, by w przypadku takiego sporu mieć niezależnego arbitra.

Tymczasem po zmianach wszystkie te sprawy trafią do nowej Izby, która zostanie CAŁKOWICIE OD NOWA stworzona (na podstawie przepisów o nowej Krajowej Radzie Sądownictwa lub sędziów delegowanych, aż do 30 proc. składu; zatem te dwie nowe izby można w całości obsadzić sędziami delegowanymi). – I do niej – zauważył Adam Bodnar – trafi właśnie ta głośna ostatnio sprawa ukarania stacji telewizyjnej.

Rzecznik pokazał też, jak będzie wyglądało procedowanie skarg nadzwyczajnych, jakie wprowadza ustawa. Ma się nimi zajmować m.in. RPO. A przy ograniczeniach budżetowych już teraz ma ogromne kłopoty w procedowaniu wpływających do niego wniosków o „zwykłe” kasacje i skargi kasacyjne. O kłopotach Ministra Sprawiedliwości-Prokuratora Generalnego w procedowaniu kierowanych do niego już teraz takich wniosków mówił na posiedzeniu komisji senackiej wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł, co teraz przypomniał senatorom Adam Bodnar.

RPO podkreślił, że budżet jego instytucji nie został zwiększony tak, by uwzględnić nowy napływ skarg nadzwyczajnych. – Gdyby ta ustawa została przyjęta, to po analizie wpływu nowych skarg przez pierwsze trzy miesiące wystąpię o większy budżet. I liczę, że Kancelaria Prezydenta mnie tu poprze.

To nie jest kwestia abstrakcyjna, ale ma znaczenie dla przeciętnego obywatela. Ma znaczenie dla zwykłych obywateli. Bo sądy mają interweniować wtedy, gdy obywatelowi trzeba pomóc w starciu z machiną państwa. Zwłaszcza, że – jak zauważył RPO – uprawnienia państwa rosną mocą ustaw, których konstytucyjności już nie ma jak sprawdzić przed Trybunałem Konstytucyjnym.

Dziś obywatel jest coraz słabszy. Jeśli straci tarczę sądów, jego sytuacja będzie jeszcze gorsza.

To Sąd Najwyższy będzie przecież decydował choćby w sprawach kredytów zwanych “frankowymi”. To Sąd Najwyższy zdecydował o tym, że obywatel ma prawo do renty, choć po wypadku wyczerpała się suma gwarancyjna  z Funduszu Gwarancyjnego (sprawą zajął się też parlament, ale tu sprawa na razie ugrzęzła – to Sąd Najwyższy zmienił głośną sytuację pana Tomasza z Białegostoku). To Sąd Najwyższy będzie decydował o wyborach i o bardzo skomplikowanych sprawach dotyczących gospodarki.

Sądy muszą być niezależne, by każdego dnia służyć obywatelom i respektować wartości sięgające naszych najgłębszych tradycji – niezawisłości sądu od króla. Jeśli podporządkuje się je państwu, to – jak ostrzegał RPO Adam Bodnar – mentalność “służebności wobec państwa” sprawi, że już nie zapadną wyroki, które mogłyby się władzy nie spodobać, a będzie to kosztem obywatela.

Jedynie wolne sądy są gwarancją wolności obywatelskich, wolnych wyborów i wolnej Polski! – zakończył rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

Ocena Czytelników
[Razem: 1 Średnio: 3]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

wp-puzzle.com logo