Marian Sworzeń. Prawo wielkich liter: NAWIĄZKA

0
(0)

Nine, eight, seven, … – tylko przy startach rakiet odlicza się do tyłu, natomiast odroczenia rozpraw w sprawie RPO (teraz było dziewiąte) liczy się normalnie. Podobnie jak nowelizacje ustawy o Sądzie Najwyższym (teraz była jedenasta). Podobnie jak przykazania, grzechy główne, plagi…

Andrzej Duda nie pojechał na Węgry z obawy przed epidemią. Za to strachu nie zna Mateusz Morawiecki, gdyż właśnie tam się wybiera na spotkanie z Orbanem i Salvinim, szefem włoskiej Ligi Północnej. Zakładam, że data owego wydarzenia – prima aprilis – została zgodnie ustalona.

W słowniku angielskich skrótów mailowych funkcjonuje IANAL (od słów „I Am Not A Lawyer, but…”), oznaczający w mowie żywej: „Co prawda nie jestem prawnikiem, ale…”. Jego polski odpowiednik CPNJP znamy doskonale z wystąpień publicznych. Dziwi tylko, że zamiast rytualnego wstępu mówcy nie pokazują nam gotowej tabliczki z tymi literami.

Ile nieruchomości ma prezes Obajtek, ile zarobił jako wójt? Zbliżające się Święta czynią, że to pytanie odkładamy na później. Żal mi tylko agentów CBA, którzy od dwóch tygodni w pocie czoła liczą to, co przeciętnemu Polakowi znajoma księgowa policzy w ciągu dwóch kwadransów.

Ą to litera wyjątkowa za sprawą małego znaku u spodu. Ileż to razy w pismach procesowych napotykamy „Sad” zamiast „Sąd”… Niektórzy z nas dodają wtedy odruchowo kreseczkę o kształcie podobnym do ogonka od jabłka. I wszystko się zgadza.

Zliczyć trudno, ale przed wieloma laty Jan Tadeusz Stanisławski jako „profesor mniemanologii stosowanej” miał radiowe wykłady o wyższości świąt Wielkiej Nocy nad świętami Bożego Narodzenia, kończone niezapomnianą frazą: „i to by było na tyle.”. Sławy pozazdrościł mu ostatnio premier przy próbie udowodnienia wyższości Konstytucji RP nad prawem europejskim. Cokolwiek by rzekł p. Morawiecki, żaden normalny prawnik nie uzna, że ustawy łamiące europejski porządek prawny (jako że niszczą niezależność sądów) są zgodne są z naszą Konstytucją. I to by było na tyle.

Kilka dni temu, po śmierci Adama Zagajewskiego, sięgnąłem ponownie po jego zbiór esejów „W cudzym pięknie”. Na przedostatniej stronie znalazłem ten fragment: „Dobro istnieje! Nie tylko zło i diabeł i głupota. Zło jest bardziej energiczne, potrafi działać z szybkością błyskawicy, jak blitzkrieg, dobro natomiast w przedziwny sposób lubi zwlekać”. Niezwykła to myśl, i jakąż dająca nadzieję!

Analizując słowo „werdykt”, oznaczające rozstrzygnięcie (choć nie każde), warto pamiętać, że jest to złożenie łacińskich słów: vere (prawdziwie) oraz dictum (powiedziane). Wynika z tego podwójny wymóg – legalności organu oraz trzymania się przezeń prawdy. Czy więc osoby nominowane przez neo-KRS wydają werdykty? Stanowcza odpowiedź twierdząca byłaby paradoksem. To słowo wzięte z greki (para [niby] i doksa [opinia, prawda]) ma polski równoważnik: niby-prawda. Brzmi to całkiem prawdziwie.

Marian Sworzeń

prawnik, pisarz, członek PEN Clubu – autor książek „Dezyderata. Dzieje utworu, który stał się legendą”, „Opis krainy Gog”, „Czarna ikona – Biełomor. Kanał Białomorski. Dzieje. Ludzie. Słowa”.

 

Print Friendly, PDF & Email

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 0 / 5. Vote count: 0

No votes so far! Be the first to rate this post.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments