Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego: Andrzej Celiński, Marcin Matczak, Kazimierz Wóycicki

0
(0)

Andrzej Celiński, 23 października

Na profilu Mike’a Urbaniaka celne zdjęcie sprzed siedziby-pałacu biskupów poznańskich. Tłum hełmów klinem betonujących dojście. Oddzielających lud boży od swych pasterzy.
Symboliczne, stanie się, że i ikoniczne zdjęcie.
To koniec Kościoła Katolickiego w Polsce.
Owszem – będzie ten Kościół, pozostanie jak zawsze.
Ale teraz i przez przynajmniej czas pokolenia jako znak moralnego upadku, umysłowej mizerii, zaprzaństwa wobec wartości odróżniających Europę od jej peryferii. Od Orientu, Rusi, kałmuctwa.
Jest różnica między przełomem 1989 a tym, który nastąpi, kiedy zakończy się epoka PiS-u. Kaczyńskiego, Ziobro.
Ale i Gowina. Nie chcę, w przypadku Gowina, przytaczać łatwych analogii do lat 30. w Niemczech. Są. Bardzo łatwe. Ale kierowałyby uwagę czytelników na peryferia.
Różnica jest taka, że przed 1989 (i chwilę po) był Związek Radziecki. Nie tylko u siebie, ale i u nas. A tamta ekipa, w Polsce, cokolwiek powiedzieć o przeszłości jej rulerów, w przełomowym momencie szukała jakiejś drogi dla dobrej zmiany. Ryzykując. Historia wykazała, że mało ryzykując, ale kto o tym ile ryzykowali wtedy wiedział? Ziobro? Jego ojciec? Rajmund Kaczyński?
Dzisiejsi czynią zło, idą ku większemu złu a nie ku dobru. I to bez żadnej dającej się zrozumieć przyczyny innej niż własne kompleksy.
A domagali się, przeciwnie od tych, którzy prawdziwie ryzykowali, siedzieli w więzieniach, ryzykowali nie we swoich późniejszych wspomnieniach lecz wtedy, w czasie realnym PRL życiem – ZEMSTY.
Słabo słyszeli apele, by wreszcie się jednoczyć. Że państwo powinno być, musi być jednakowe dla każdego Obywatela. Używali retoryki zemsty bo zagłuszała mierność ich odwagi, kiedy byłaby cenna.
Dlatego myślę – zaraz, za tydzień i miesiąc będą tu dominować pozytywne programy a nie rozrachunki – że tym razem, po upadku ludzi i partii ZŁA i Kościoła, który już nic nie ma wspólnego z CZŁOWIEKIEM i jego dylematami zaś za wiele z kasą, używką i brzydkim seksem nie będzie pardonu.
Że ci, którzy łamią prawo pójdą siedzieć.
Pierwszym zaś prawem jest KONSTYTUCJA. I prawa człowieka. A więc pójdą siedzieć też niektórzy biskupi. Chcieli być w polityce, nie powinni być zdziwieni. Nawet jeśliby to ich „siedzenie” miało być symboliczne.
Jeśli był KOMPROMIS (dla mnie mają racje ci, co kwestionują, że był, ale swoje pomijam), to od samego początku Kościół Katolicki uczył społeczeństwo pogardy dla UMOWY.
Nie rozwijam się już. Wyraźnie jednak chcę napisać i piszę, do policjantów też, prokuratorów, którzy bez tamtej, sprzed 1989 roku przyczyny zachowują się jak tłuste świnie – mam nadzieję BĘDZIECIE SIEDZIEĆ. A już na pewno nie będzie tłustych emerytur.
Oczekuję, że wielkie partie opozycji potwierdzą co tu piszę.
Nie potwierdzą – pies im…. .
Potwierdzą – wszystko co możliwe, dla ich wsparcia.
A potem, zależnie co usłyszymy w tej sprawie, POZYTYWNIE. O marzeniach, o wartościach, zasadach, polityce ogólnie i politykach szczegółowych. Zależnie. Bo ważne jest nie tylko co, lecz i to kto.

Marcin Matczak, 25 października

Pomyślcie, jak rozstrzygnąłby TK w czwartek, gdyby było w nim 3 sędziów wybranych przez PO/PSL, gdyby nie manipulowano składami, gdyby Prezes TK był niezależny, gdyby upadek autorytetu TK nie przyciągnął do niego ludzi niewłaściwych, gdyby wykonano wyrok dot. ustawy medialnej?
Do niezależnego TK PiS nie wysłałby wniosku w sprawie aborcji, bo pewniejsza byłaby zmiana ustawy w parlamencie. A ta wywołałaby gniew ludzi przed decyzją, a nie po. Strach przed tym gniewem spowodowałby, że ta ustawa nigdy nie zostałaby zmieniona. Przyjęta procedura determinuje treść decyzji.

Kazimerz Wóycicki, 25 października

Trudno już nawet mówić o kryzysie polskiego katolicyzmu, bo jest to coś znacznie więcej. Jestem agnostykiem, ale uznaję ogromną wartość nauczania obecnego w Ewangelii i w tym sensie chrześcijaństwa. Problem w tym, że Kościół katolicki w Polsce przestał być chrześcijański, a przeistoczył się w korporację zatrudniająca ok 40 tys, której szefostwo kryje pedofilię, jest pełne hipokryzji, mieszka w pałacach, jest łase na pieniądze. Mam bliskich znajomych i przyjaciół księży- chrześcijan. Rozmowa z nimi dodaje mi otuchy, to jednak episkopat to katastrofa. Może papież Franciszek rozwiąże to podejrzane grono. To byłby jedyny ratunek dla uratowania chrześcijaństwa w polskim katolicyzmie. To tyle na niedzielę dzisiejszą. Amen

Print Friendly, PDF & Email

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 0 / 5. Vote count: 0

No votes so far! Be the first to rate this post.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Janina

A gdyby ktoś z Was był niesprawny seksualnie?
A gdyby ktoś z was miał kalekie dziecko?
Nikt nie chce być w nieszczęściu sam, chciałby się nim podzielić z innymi!
Czyli: my, doświadczeni przez los, utrudniajmy innym życie seksualne, niech rodzi się jak najwięcej kalek!
Czy to nie jest jasne?