Jacek Barcik: „Wyrok” Trybunału Konstytucyjnego w sprawie „przerywania ciąży” – czyje są prawa człowieka?

3.4
(5)

Dzisiejszy „wyrok” TK w sprawie K 1/20 (dotyczący zgodności z Konstytucją możliwości przerywania ciąży w przypadku, gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu) rodzi na gorąco (nie ma jeszcze dostępnego uzasadnienia wyroku) kilka refleksji:

Po pierwsze, to nie jest wyrok.

Wydano go w pełnym składzie TK, a zatem z udziałem dublerów, czyli osób nieuprawnionych do orzekania. Jako taki jest dotknięty nieważnością. Oczywiście jak wszystko w państwie PiS, także to pseudo-sądowe bezprawie będzie egzekwowane przemocą, ale warto pamiętać, że rządy PiS prędzej czy później przeminą i system prawny będzie oczyszczany z tego rodzaju „zbuków”.

Po drugie,

art. 30 Konstytucji RP, który w intencji wnioskodawców w sprawie – grupy posłów, miał stanowić konstytucyjny wzorzec kontroli nakazuje poszanowanie godności każdego człowieka. Zostawiając na boku delikatną kwestię, czy płód ludzki jest „człowiekiem” (w ujęciu prawnym oczywiście nie jest – tzw. nasciturus ma jedynie tzw. ułomną podmiotowość prawną), art. 30 Konstytucji pozwala na ważenie dóbr (np. ograniczenie godności ludzkiej celem ratowania dobra wyższej wartości). W orzecznictwie TK często występowały przykłady orzeczeń, w których następowało takie ważenie – np. sprawa K 44/07 dotycząca możliwości zestrzelenia cywilnego statku powietrznego w wypadku podejrzenia że będzie on użyty do ataku terrorystycznego, jeżeli skutkiem byłaby śmierć pasażerów na pokładzie. TK orzekł wówczas, że godność człowieka ma charakter absolutny i nie dopuszcza jakichkolwiek ograniczeń. Jeżeli tak, to jakie rozumowanie prawne przeprowadził w powyższej,komentowanej sprawie? W jaki sposób dokonał oceny proporcjonalności, odmawiając ochrony godności kobietom zmuszanym wbrew swojej woli do rodzenia często bardzo ciężko uszkodzonych płodów? Czy kobieta zdaniem TK pozbawiona jest prawa do ochrony godności wynikającego z art. 30 Konstytucji RP?

Po trzecie,

wnioskodawcy postępowania argumentowali, że obecne przepisy „legalizują praktyki eugeniczne w zakresie prawa do życia dziecka jeszcze nie urodzonego oraz uzależniają ochronę prawa do życia dziecka jeszcze nie urodzonego od jego stanu zdrowia, co stanowi zakazaną bezpośrednią dyskryminację”. Pomijając wewnętrzną sprzeczność (jeśli dziecko – to narodzone; jeśli nienarodzone – to płód), to zgodnie z logiką tego wyroku TK powinien teraz uznać diagnostykę prenatalną za praktyki eugeniczne, konsekwentnie cofając nas do czasów sprzed rozwoju nowoczesnej medycyny.

Ponadto, mówienie w tej sytuacji o dyskryminacji jest głębokim nieporozumieniem. Dyskryminacja bazuje na krzywdzących stereotypach, podczas gdy dotychczasowe przepisy opierały sie o wiedzę specjalistyczną Zgodnie z 4a ust. 1 pkt 2 ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, „Przerwanie ciąży może być dokonane wyłącznie przez lekarza, w przypadku gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu”. Nie ma dyskryminacji, gdy sytuacja uzasadniona jest racjonalnymi podstawami. Gdybyśmy uznali inaczej, to np. umieszczanie osób z chorobami psychicznymi w zamkniętych zakładach także mogłoby zostać uznane za formę dyskryminacji. Czy przymusowa kwarantanna w okresie pandemicznym także jest formą dyskryminacji?

Po czwarte,

wyrok jest kolejnym z przejawów ignorowania przez aktualnie rządzącą linię polityczną podejścia naukowego i specjalistycznego (takiego scientific based approach), w tym wypadku badań prenatalnych i przesłanek medycznych.

Po piąte,

wyrok TK tworzy ogromną niespójność aksjologiczną w obecnych regulacjach prawnych. Jeśli bowiem terminacja ciąży ze względu na nieodwracalne upośledzenie płodu została uznana za sprzeczną z Konstytucją i niedopuszczalną, to jak TK uzasadni pozostawienie w systemie możliwości usunięcia ciąży ze względu na gwałt? Czy płód poczęty w wyniku gwałtu w optyce TK zasługuje na mniejszą ochronę niż płód nieodwracalnie upośledzony? Jeśli przyjęto założenie o absolutnym charakterze ochrony płodu, to za niedługo może się okazać, że przerwanie ciąży powstałej w wyniku gwałtu także jest nielegalne. Co dalej? W finale może nawet zostanie stwierdzone, że niekonstytucyjna jest terminacja ciąży, jeśli zagraża ona życiu matki (bo płód jako bezbronny i nieświadomy musi być bardziej chroniony w przeciwieństwie do świadomej kobiety – inaczej dopuszczamy się „dyskryminacji” płodu). W ten sposób metodą „salami” i „rękami” TK (posłowie rządzącej partii szczęśliwie nie muszą być zaangażowani, i dobrze, bo za bardzo się boją czarnych parasolek) drastycznie ogranicza się prawa reprodukcyjne kobiet.

Po szóste,

faktyczne wykonanie wyroku. Wyrok, wbrew intencjom wnioskodawców, nie zlikwiduje zjawiska aborcji. Pomijając „podziemie aborcyjne”, które teraz się nasili ze szkodą dla zdrowia kobiet, żyjemy w Unii Europejskiej, w której panuje swoboda świadczenia usług (zabieg aborcyjny jest za taki uznawany). Jeśli zatem w Czechach zabieg aborcyjny jest legalny dla obywatelek czeskich, to jest także dostępny dla obywatelek innych państw członkowskich, w tym Polek.

Po siódme,

wyrok może być traktowany jako element długiej już walki rządzących ze środowiskiem medycznym, w tym wypadku z ginekologami. Podobnie, jak w przypadku sędziów, chodzi o wywołanie wśród nich tzw. „efektu mrożącego”, tak aby w ogóle nie podejmowali się oni przeprowadzania zabiegów aborcyjnych, nawet jeśli są one prawnie dopuszczalne. Istnienie takiej haniebnej praktyki władz polskich potwierdza orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Po ósme,

wyrok może być traktowany jako polityczne konsolidowanie wyborców prawicy. Prawa oraz zdrowie kobiet kompletnie się w tym wypadku nie liczą. Rządzący muszą jednak pamiętać, że rozpętywanie wojny ideologicznej w tej sprawie jest bronią obosieczną. Naruszenie tzw. „kompromisu aborcyjnego” poprzez rażące naruszenie praw człowieka spowoduje za kilka lat dokładnie odwrotną sytuacją, tj. liberalizację przepisów aborcyjnych. Polityka prawa, od której nie może uciec TK, powinna uwzględniać całokształt aksjologii konstytucyjnej, w tym nade wszystko prawa człowieka, stabilność systemu, przewidywalność prawa oraz autorytet organu wydającego rozstrzygniecie. Jeśli tego nie ma, to wyroki TK przypominać będą, jak w tym przypadku, fatwy religijne.

Na koniec osobista refleksja

– bardzo współczuję kobietom które, pozbawione wyboru, zostaną postawione wobec dramatu urodzenia, a czasami nawet obserwowania cierpienia i śmierci swojego nieuleczanie upośledzonego dziecka. Nie podejmuję się rozstrzygania za nich tego dramatycznego wyboru, ale wiem, że powinny go mieć. Może też, po urodzeniu, pozostaną pozostawione same z ciężko chorym dzieckiem. Jego dalszy los, podobnie jak los matki nie będzie już bowiem interesował zimnego, „chroniącego życie” państwa. Ważny jest bowiem spokój formalistycznych sumień rządzących. Wiadomo bowiem, że w ich podejściu do praw człowieka (jeśli je w ogóle uznają), podobnie jak do religii dominuje forma i rytuał. Człowiek tu tylko zawadza…

Jacek Barcik

Print Friendly, PDF & Email

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 3.4 / 5. Vote count: 5

No votes so far! Be the first to rate this post.

5 1 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Monika

Panie Mecenasie! W punkt(y)!