Sąd Najwyższy: Postanowienie sędziego Tomasza Szanciło, krótki komentarz i nowa paremia

0
(0)

Wydanie wyroku przez sędziów powołanych przez Prezydenta RP na wniosek KRS w aktualnym składzie nie stanowi podstawy skargi kasacyjnej – stwierdził w opublikowanym uzasadnieniu do postanowienia z 10 lipca Sąd Najwyższy (Izba Cywilna)

Wydanie wyroku przez sędziów powołanych przez Prezydenta RP do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego SN w następstwie wniosku Krajowej Rady Sądownictwa, ukształtowanej w trybie określonym przepisami ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2018 r., poz. 3 ze zm.), nie stanowi podstawy skargi kasacyjnej uznał Sąd Najwyższy w postanowieniu z 13 lipca 2020 r. odmawiając przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania.

Strona wniosła skargę kasacyjną na orzeczenie Sądu II instancji wydane w wyniku uchylenia przez SN pierwszego orzeczenia Sądu odwoławczego, wskazując, że zachodzi konieczność zbadania, czy osoby powołane przez Prezydenta RP do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego SN w następstwie procedury zainicjowanej obwieszczeniem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 24 maja 2018 r. o wolnych stanowiskach sędziego w Sądzie Najwyższym (M.P. z 2018 r., poz. 633) są osobami uprawnionymi do orzekania w Sądzie Najwyższym, a nadto że zachodzi nieważność postępowania (art. 379 pkt 4 k.p.c.), z uwagi na wydanie w niniejszej sprawie orzeczenia przez SN w składzie osób niebędących sędziami.

Odmawiając przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania, SN wskazał, że w uchwale składu połączonych Izb: Cywilnej, Karnej oraz Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN z dnia 23 stycznia 2020 r., BSA I-4110-1/20, przyjęto, iż sprzeczność składu sądu z przepisami prawa w rozumieniu art. 379 pkt 4 k.p.c. zachodzi także wtedy, gdy w składzie sądu bierze udział osoba powołana na urząd sędziego SN na wniosek KRS ukształtowanej w trybie określonym przepisami ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r., przy czym taka wykładnia nie ma zastosowania do orzeczeń wydanych przez sądy przed dniem podjęcia uchwały, za wyjątkiem orzeczeń wydanych z udziałem sędziów Izby Dyscyplinarnej SN bez względu na datę wydania tych orzeczeń.

SN podkreślił jednak, że wyrokiem z dnia 20 kwietnia 2020 r. (U 2/20) TK uznał, że powyższa uchwała jest niezgodna z Konstytucją RP, Traktatem o Unii Europejskiej i Konwencją o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, potwierdzając to stanowisko także w postanowieniu z dnia 21 kwietnia 2020 r. (Kpt 1/20) i wyroku z dnia 2 czerwca 2020 r. (P 13/19). Nie znajduje żadnych podstaw pomijanie tych orzeczeń TK, chociażby z uwagi na treść art. 190 ust. 1 Konstytucji RP – żaden przepis prawa takiej kompetencji nie przyznaje również SN. Nie uprawnia do tego powoływanie się na zasiadanie w TK osób powołanych na sędziów tego Trybunału „na zajęte stanowiska” (zwanych przez niektórych „dublerami”). Nie ma możliwości nawiązania stosunku służbowego sędziego TK bez złożenia ślubowania – można mówić jedynie o osobie wybranej na to stanowisko. SN zauważył, że jedna z trzech osób wybranych w 2015 r. przez Sejm RP na urząd sędziego TK do chwili obecnej jest sędzią NSA, a nie ma możliwości łącznego piastowania tych dwóch urzędów.

Nie można też pominąć, że kwestia zgodności z Konstytucją RP regulacji ustawowych, na podstawie których ukształtowano skład KRS, była już przedmiotem rozważań TK, który wyrokiem z dnia 25 marca 2019 r. (K 12/18) uznał je za zgodne z przepisami Konstytucji RP. Brak jest natomiast jakiegokolwiek orzeczenia, w którym ustalona zostałaby niekonstytucyjność tych przepisów, do czego jest uprawniony wyłącznie TK.

SN podkreślił, że przeciwko możliwości rozpoznawania przez sąd czynności zmierzających do kwestionowania statusu sędziowskiego przemawia niepodważalna w doktrynie i orzecznictwie konstytucyjna zasada stabilności urzędu sędziego (art. 175 ust. 1 Konstytucji RP) i konstytucyjny model powoływania sędziów (art. 179 Konstytucji RP). Istota powołania sędziego sprowadza się do nadania mu inwestytury, a zatem nie tylko tytułu do sprawowania władzy sądowniczej, lecz także zakresu sprawowania tej władzy i przyznania sędziemu prawa do wymierzania sprawiedliwości. Akt powołania wieńczy procedurę kwalifikacyjną i jest niepodważalny. Prerogatywa Prezydenta RP ma szczególny status, stanowiąc osobiste uprawnienie głowy państwa, co wynika z orzecznictwa TK. Kontrola taka byłaby dopuszczalna jedynie wówczas, gdyby przewidywała ją Konstytucja RP. Nie chodzi przy tym o powołanie na urząd sędziego SN „kogokolwiek”, ale o osoby, które spełniają ustawowe wymogi do powołania na ten urząd. Innymi słowy, Prezydent RP wykonał swoją prerogatywę w stosunku do osób, które były uprawnione do ubiegania się o urząd sędziego SN. Jeżeli nie doszło do powołania na stanowiska sędziowskie osób, które nie spełniały wymogów ustawowych, a więc osoby powołane na stanowiska sędziowskie mają wszystkie wymagane przez prawo kwalifikacje do zajmowania tych stanowisk, to stwierdzenie niekonstytucyjności określonego przepisu ustawy nie uzasadnia kwestionowania legalności aktów powołania sędziów (wyrok TK z dnia 29 listopada 2007 r., SK 43/06).

SN zwrócił również uwagę na podnoszoną kwestię wydania przez NSA postanowienia zabezpieczającego w odniesieniu do uchwały KRS w przedmiocie przedstawienia na urząd sędziego SN w Izbie Cywilnej. Skoro do postępowania przed NSA stosuje się przepisy Kodeksu postępowania cywilnego o skardze kasacyjnej, a Prezydent RP nie jest stroną postępowania przed NSA, to ewentualne postanowienie nie podlega doręczeniu mu, co powoduje, że nie można mówić o wywołaniu jakiegokolwiek skutku w stosunku do niego. Nie ma też żadnego uzasadnienia stosowanie zabezpieczenia w postępowaniu publicznym związanym z prerogatywą Prezydenta RP, którą byłby on związany. Jednocześnie SN podkreślił, że pomimo upływu niemal dwóch lat, żadne postanowienie w przedmiocie zabezpieczenia nie zostało doręczone sędziom powołanym na urząd sędziego SN, co byłoby sprzeczne z art. 740 k.p.c., gdyby byli oni stroną w postępowaniu przed NSA i miało wywołać skutki prawne wobec nich. Nie ma natomiast żadnych podstaw prawnych wywodzenie takich skutków z doniesień medialnych.

sn.pl

***

Komentarz będzie krótki:

Sędzia Tomasz Szanciło, który omawiane (i załączone poniżej) postanowienie wydał, jest sędzią z „nowego naboru”, czyli jego wybór jest obciążony tym samym grzechem pierworodnym, co wybór sędziów, o który wnoszącemu kasację chodziło. Zresztą, najlepszy dowód, że sam wraz z Kamilem Zaradkiewiczem i Joanną Misztal-Konecką złożył był w Trybunale Konstytucyjnym pytanie prawne o swój status.

Warto jeszcze zwrócić uwagę, że w omawianym Uzasadnieniu w części poświęconej rozważaniom o dublerach z Trybunału Konstytucyjnego pan sędzia pominął wyrok Trybunału z 3 grudnia 2015 roku w sprawie o sygnaturze K 34/15, który jasno rozstrzygnął, kto dublerem jest i dlaczego…

Ach, na koniec jeszcze jedno przypomnienie: postanowienia Sądu Najwyższego z 17 stycznia o wyłączeniu 7 sędziów SN od udziału w rozpoznaniu wniosku Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego z dnia 15 stycznia (sygn. BSA I-4110-1/20) o rozstrzygnięcie przez skład Sądu Najwyższego – Izbę Cywilną, Izbę Karną oraz Izbę Pracy i Ubezpieczeń Społecznych rozbieżności w wykładni prawa występujących w orzecznictwie Sądu Najwyższego. W przywołanej „siódemce” jest i sędzia Tomasz Szanciło.

Studenci prawa uczą się rzymskiej sentencji Nemo iudex in causa sua. Ale może nie wszyscy… Pozostali zapewne przyswoją sobie nową, w Polsce wynalezioną paremię Iudex in causa sua idoneus est. [pr] ii csk 581-19

 

Print Friendly, PDF & Email

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 0 / 5. Vote count: 0

No votes so far! Be the first to rate this post.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments