M. Sworzeń: LEXyKON jednostronny. Hasła: Dotacje. Ministerstwo Prawdy. Etaty. Media. Syrenka. Urban. Rozgłos. Dziki Zachód

Syrena 100

Ustawa o Narodowym Instytucie Wolności Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego już uchwalona. Pompatyczna nazwa tego organu świadczy dowodnie o nieustającej popularności Orwella również w kręgach szeroko pojętej władzy (vide Ministerstwo Prawdy z „Roku 1984”). Realne skutki aktu poznamy za jakiś czas, ale jakiekolwiek by nie były, pewne jest, że Obywatele RP nie mogą liczyć na najmniejsze dotacje, natomiast Kluby Gazety Polskiej wprost przeciwnie. Ustawa tworzy m.in. nowe etaty przy wojewodach w postaci pełnomocników do spraw społeczeństwa obywatelskiego (aż dziw, że nie nazwano ich pełnomocnikami d/s wolności) – zostaną nimi zapewne wybijający się asystenci posłów PiS. I jeszcze jedno: w preambule ustawy o NIW słowo „państwo polskie” jest pisane z małej litery, choć Instytut – z dużej. To nie tylko sprawa gramatyki…

Przed nami kolejna ustawa. Jej celem ma być – wedle deklaracji pomysłodawców – przywrócenie równowagi na rynku środków przekazu. A czemuż to podobnej równowagi i harmonijnych proporcji nie promuje się w innych dziedzinach np. w przemyśle motoryzacyjnym, wspierając w ten sposób powstanie samochodu polskiej marki? Zamiast stanąć w szranki i zmierzyć się z ambitnymi wyzwaniami natury technicznej i zarazem cywilizacyjnej, ustawodawcy wolą skierować swoją energię na meblowanie naszych głów. Skutek tych zabiegów może być wyłącznie jeden: gazety i telewizja na poziomie peerelowskiej „Syrenki”. I chociaż jeszcze nie wiadomo kto zostanie główną twarzą ustawy medialnej (kandydatów jest paru), już teraz rezerwuję dla niego nazwę Urbana naszych czasów i gwarantuję niemały rozgłos… Rozgłos. Nie sławę.

Rząd – dosłownie w przeddzień spotkania prezydenta Dudy z Polonią w Stanach – zapowiedział poszerzenie zakresu obrony koniecznej w razie wtargnięcia do mieszkania lub na ogrodzony teren. Pomysł ten, rodem z Ameryki epoki pierwszych osadników, mający za nic istniejące u nas regulacje w prawie karnym i cywilnym, więcej mówi o jego promotorach niż o społeczeństwie, któremu te przepisy mają rzekomo służyć. Jak można oczekiwać, sprawa odpowiednich nowelizacji utknie w sporach z obu stron, zaś wszystko na koniec położą radykałowie, którym to wcale nie starcza, gdyż marzy im się szerokie prawo nie tylko do obrony, ale i prewencyjnego ataku wyprzedzającego napad. Wobec tego przewiduję nawet, że do rozstrzygającego pojedynku wcale nie dojdzie, gdyż rodzimi kowboje – zajęci innymi ważnymi sprawami – najzwyklej nie stawią się na placu.

*Marian Sworzeń ur. 1954, prawnik, pisarz, członek PEN Clubu – jesienią br. ukaże się jego nowa książka pt. „Czarna ikona – Biełomor. Kanał Białomorski. Dzieje. Ludzie. Słowa

Ocena Czytelników
[Razem: 0 Średnio: 0]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

wp-puzzle.com logo