Adam Bodnar: Wysoki Sądzie, od samego początku kadencji zajmuję się problematyką mowy nienawiści

5
(7)

7 lipca Sąd Apelacyjny w Warszawie oddalił apelację TVP SA i zakończył prawomocnie sprawę dotyczącą moich wypowiedzi dla portalu onet.pl dot. okoliczności śmierci Prezydenta Gdańska P. Adamowicza (V ACa 511/19). W styczniu 2019 r. zostałem pozwany – jako osoba fizyczna – przez TVP SA o naruszenie dobrego imienia spółki.

Od samego początku byłem reprezentowany przez dwójkę fantastycznych pełnomocników pro bono – adw. Macieja Ślusarka oraz mec. Sandrę Wieczorek z kancelarii Leśnodorski, Ślusarek i Wspólnicy. Dzisiaj na rozprawie wspierał mnie w charakterze obserwatora prof. Mirosław Wyrzykowski. Bardzo serdecznie dziękuję za wsparcie pełnomocnikom oraz wszystkim, którzy trzymali za mnie kciuki, ale także protestowali przeciwko temu powództwu.

Zamieszczam poniżej – dla zainteresowanych – tekst mojego dzisiejszego wystąpienia w sądzie.

Wysoki Sądzie,

Od prawie 5 lat sprawuję funkcję Rzecznika Praw Obywatelskich. Staram się wykonywać powierzone mi zadania z największą sumiennością i rzetelnością, zgodnie ze złożoną przeze mnie przysięgą. Moje obowiązki obejmują nie tylko podejmowanie działań prawnych, ale także reprezentowanie urzędu RPO w różnych sytuacjach, w tym także w kontaktach z mediami.

Od samego początku kadencji zajmuję się problematyką mowy nienawiści. Dla mnie pojęcie to nie oznacza wyłącznie wypowiedzi skierowanych pod adresem konkretnej grupy społecznej, która może być dyskryminowana i marginalizowana. Problem mowy nienawiści dotyczy również osób, które są szczególnie zaangażowane w życie społeczne. Ofiarami mowy nienawiści mogą być także przedstawiciele niektórych grup zawodowych. Pamiętam, że na początku mojej kadencji podjąłem inicjatywę okrągłego stołu ds. walki z mową nienawiści, co było konsekwencją zalewu negatywnych komentarzy pod adresem Olgi Tokarczuk. W 2015 r., po publikacji „Ksiąg Jakubowych”, Olga Tokarczuk wypowiedziała kontrowersyjne tezy na temat historii Polski, co spowodowało, że przez jakiś czas stała się ofiarą niezliczonych słownych ataków.

Niestety pomimo podejmowanych wysiłków nasze życie społeczne i publiczne jest cały czas zatrute tego typu mową nienawiści, która czasami staje się wręcz mową wykluczenia i pogardy. Stała się niestety także jednym z mechanizmów sprawowania władzy. Kulminacją było zamordowanie Prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Wydarzenie to stało się wielką traumą dla całego Narodu i społeczeństwa.

W dniach następujących po tej tragedii wielokrotnie komentowałem okoliczności śmierci Pana Prezydenta Adamowicza. Traktowałem to jako część swoich obowiązków służbowych. Dlatego też w wywiadzie dla Andrzeja Stankiewicza z redakcji onet.pl wyraziłem pogląd na temat konieczności zbadania czym mógł się kierować zabójca oraz jakie były motywy jego zbrodni, oraz czy czasami nie były to programy telewizji publicznej. Pozostaje bowiem poza sporem, że Prezydent Paweł Adamowicz, przed wyborami samorządowymi w 2018 r., był stale przedmiotem nieproporcjonalnie dużego zainteresowania mediów publicznych.

Pozew ze strony Telewizji Polskiej SA był dla mnie dużym zaskoczeniem. Z kilku powodów.

Po pierwsze, miałem wątpliwość czy w ogóle powinienem być pozwany jako osoba fizyczna, skoro wszystkie moje komentarze wyrażałem jako Rzecznik Praw Obywatelskich, w ramach moich oficjalnych zadań i obowiązków. Moim zdaniem w takiej sytuacji, jeśli już dany podmiot zdecydował się na pozew to powinien pozwać Skarb Państwa, a Biuro RPO jako statio fisci. Wtedy moim pełnomocnikiem mogliby być nawet przedstawiciele Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa. Sąd Okręgowy w Warszawie podzielił jednak pogląd, że można mnie pozwać jako osobę fizyczną. Pozostaje mi się z tym jedynie pogodzić, a na przyszłość być może zastanowić nad działaniami legislacyjnymi w kierunku ustanowienia standardów ochrony urzędników państwowych przed powództwami cywilnymi kierowanymi w związku z wykonywanymi przez nich funkcjami.

Po drugie, jako RPO występuję często w roli podmiotu kontrolującego działalność Telewizji Polskiej (ale także innych mediów publicznych). Regularnie wysyłam pisma z prośbą o wyjaśnienia lub też kieruję oficjalne wystąpienia do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Występowałem także w styczniu 2019 r. na forum Komisji ds. Petycji Parlamentu Europejskiego i mówiłem o aktualnej sytuacji mediów publicznych. Od lat domagam się także wykonania wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 13 grudnia 2016 r., który podważył wpływ Rady Mediów Narodowych na obsadę zarządów i rad nadzorczych mediów publicznych. W związku z powyższym skierowanie pozwu przez TVP skłoniło mnie do przemyśleń czy być może nie służy on innym celom – nie tyle ochronie dobrego imienia TVP, co raczej powstrzymania mnie od podejmowania dalszych działań kontrolnych w stosunku do mediów publicznych.

Po trzecie, jako RPO mam szereg obowiązków związanych z realizacją mojej konstytucyjnej roli. Pozew Telewizji Polskiej niestety ograniczył mój czas niezbędny do wykonywania codziennych zadań. Jednocześnie de facto pozbawił mnie możliwości rzetelnego występowania w obronie innych osób pozwanych przez TVP (jak np. Krzysztof Skiba czy Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak), ze względu na podobne okoliczności faktyczne. Nie mógłbym bowiem wytłumaczyć opinii publicznej oczywistego konfliktu interesów.

Po czwarte, od samego początku mojej pracy zawodowej w sferze publicznej, tj. od 2004 r. kiedy rozpocząłem pracę w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, dbam o standard moich wypowiedzi. Potrafię odróżnić „fakty” od „opinii”. Reprezentowałem skarżących przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w sprawach dotyczących wolności słowa. Przez 15 lat pracy zawodowej nigdy nie zostałem pozwany o naruszenie dóbr osobistych ani oskarżony o zniesławienie w związku z moimi wypowiedziami.

Oczywiście powyższe argumenty w żaden sposób nie mogą wpływać na ocenę zasadności pozwu. Zdaję sobie sprawę, że dla Wysokiego Sądu liczą się przede wszystkim konkretne słowa i wypowiedzi, które należy ocenić w kontekście zasadności pozwu.

Moja wypowiedź dla portalu onet.pl nie miała charakteru przesądzającego, kategorycznego. Odpowiadałem wyłącznie na stanowcze (a może wręcz sugerujące) pytania red. Stankiewicza dotyczące przyczyn śmierci Prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. W moich odpowiedziach starałem się brać pod uwagę wszystkie okoliczności. Moim celem było wyłącznie zasygnalizowanie potrzeby zbadania określonych zagadnień związanych z tragicznym zdarzeniem.

Temat ten był później podejmowany przez inne osoby i instytucje. Dla przykładu w apelu z 26 stycznia 2019 r. skierowanym do najwyższych władz państwowych Prezydenci pięciu polskich miast wzywali do wyjaśnienia wszystkich okoliczności śmierci Prezydenta Pawła Adamowicza, w tym roli Telewizji Polskiej w zakresie przyczynienia się do tej śmierci. W szczególności postulowali, aby działania TVP oraz jej dziennikarzy w okresie od 1 stycznia 2016 r. do dnia śmierci zostały zbadane pod kątem tego czy „mieściły się w granicach uczciwości, rzetelności oraz staranności wymaganych i określonych w zasadach etyki zawodowej dziennikarza, przepisach prawa oraz zasadach współżycia społecznego”. W odpowiedzi na ten apel Rada Etyki Mediów sformułowała kategoryczny pogląd o złamaniu wielu zasad etycznych przez dziennikarzy TVP. Niestety Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nie zareagowała na ten apel.

Biorąc powyższe pod uwagę nie uważam, aby moja wypowiedź dla portalu onet.pl mogła być traktowana jako wypowiedź o faktach. W świetle standardów wolności słowa, tego typu wypowiedź – będąca opinią – jest dopuszczalna, bo przyczynia się do kształtowania debaty publicznej. Nie jest to także opinia całkowicie bezpodstawna, gdyż ma wyraźne odniesienie do okoliczności konkretnej sprawy.

W związku z powyższym zgadzam się z wyrokiem Sądu Okręgowego w Warszawie. Liczę na to, że wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie przyczyni się nie tylko do kształtowania standardów wolności słowa. Mam dodatkowo nadzieję, że wyrok doprowadzi do ustalenia szczególnych relacji jakie powinny zachodzić między dwoma podmiotami publicznymi w zakresie odpowiedzialności za wyrażane poglądy i opinie.

Dziękuję za uwagę.

Adam Bodnar

Print Friendly, PDF & Email

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 5 / 5. Vote count: 7

No votes so far! Be the first to rate this post.

4.3 3 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments