Marian Sworzeń. Prawo wielkich liter: DELIKT

0
(0)

Delikt, jedno z ważniejszych pojęć prawnych, oznaczające przestępstwo lub przewinienie, nie ma nic wspólnego z delikatnością – znaczenie tych słów jest odmienne. Podobny dysonans istnieje między dotychczasowym postępowaniem prezydenta Dudy a obowiązkiem czuwania nad przestrzeganiem Konstytucji (art. 126 tejże) – przecież niemal wszystkie problemy, które ma Polska teraz w Unii, są tego właśnie pochodną. Nie dziwi więc, że w trakcie kampanii Andrzej Duda woli obiecywać bony wczasowe niż dbanie o prawo. Jest to, delikatnie mówiąc, niepoważne.

Europejska Sieć Rad Sądownictwa znów ponowiła groźbę wyrzucenie KRS ze swych szeregów – jeśli do tego dojdzie, będzie wstyd na cały kontynent. Wcale jednak nie widać, by neofici z neo-KRS tym się przejmowali. Gdy stanie się to faktem, rzecznik Mitera gotów ogłosić, że na tym tylko sKoRzyStali, bo odpadną składki członkowskie i diety dla delegatów na konferencje. No i w końcu wyrwą się z tej sieci na (do)wolność.

Likurg, legendarny prawodawca Sparty, kiedy już zrobił z kraju obóz warowny i ustalił zasady rządów, w tym maksymalną liczbę obywateli do tego powołanych (10 tysięcy), ogłosił był, że udaje się do wyroczni w Delfach po radę. Zażądał jednak, by poddani przysięgli, że do jego powrotu nic nie zmienią w ustawach, i dopiero wtedy opuścił państwo. Do Sparty nigdy nie wrócił, prawa zostały. Jeśli komuś mało tego lakonicznego przykładu z pogranicza prawa i psychologii, odsyłam po szczegóły do „Grecji niepodległej” Tadeusza Zielińskiego.

I odpuść nam… – w tym fragmencie „Ojcze nasz” pobłyskują terminy prawnicze. W języku polskim to „nasze winy”, po łacinie debita nostra, w angielszczyźnie our trespasses, po niemiecku unsere Schulden, po czesku naše viny, a w modlitwie po rosyjsku naszyje dołgi – i tak przez wszystkie mowy świata. Pisma procesowe są więc pełne świętych słów? Jak amen w pacierzu.

Kilka dni temu prezydent Duda powiedział, że lubi styl uprawiania polityki przez prezydenta Trumpa. Było to krótko po obraźliwych słowach Trumpa wobec autora krytykującej go książki (palant, etc). Co dwie głowy (państwa), to nie jedna.

Temida, symbol sprawiedliwości, ma w jednym ręku miecz, a w drugim – wagę. Gdyby ową wagę powiększyć, a następnie drążek z szalkami ułożyć na ramionach bogini w taki sposób, jak kiedyś wieśniaczki nosiły wiadra z wodą, nic by to patronce prawa nie odebrało. Nawet przeciwnie, a to dlatego, że dawno temu takie nosidła zwano „sądami”. Przez mozolne noszenie na grzbiecie ciężaru sądów, Temida staje się bliższa. Zasługuje na pomoc, nieraz na współczucie.

Marian Sworzeń
prawnik, pisarz, członek PEN Clubu – autor książek „Dezyderata. Dzieje utworu, który stał się legendą”, „Opis krainy Gog”, „Czarna ikona – Biełomor. Kanał Białomorski. Dzieje. Ludzie. Słowa”.

Print Friendly, PDF & Email

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 0 / 5. Vote count: 0

No votes so far! Be the first to rate this post.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments