Adam Jankiewicz: Wspomnienie dni majowych…

4
(1)

Dziś wydarzenia sprzed 94 lat nie budzą już takich emocji jak wówczas, w tych dniach między 12 a 15 maja 1926 roku. Historycy wielokrotnie opisywali ze szczegółami tło polityczne, społeczne i ekonomiczne Zamachu Majowego, przypominając główne postacie zwaśnionych stron, 397 ofiar w tym 215 żołnierzy i 164 cywilów poległych i setki rannych, rozwój sytuacji militarnej głownie na ulicach Warszawy…

Jednak postacią absolutnie wyjątkową, dzięki której należy pamiętać o tamtej szczególnej w polskich dziejach „wojnie na górze”, jaka się wydarzyła zaledwie 8 lat po odzyskaniu Niepodległości przez Rzeczpospolitą, był jej główny architekt, „mąż opatrznościowy” w polskich nowożytnych dziejach – Józef Piłsudski… To ze względu na pamięć o Nim wracamy myślami do tamtych dni majowych.

W ciągu tych czterech dni udzielił on tylko raz wypowiedzi dla prasy, wypowiedzi bardzo lakonicznej, w nocy z 12 na 13 maja 1926 roku w Komendzie Miasta między Krakowskim Przedmieściem a Placem Saskim w Warszawie: tłumaczył się wówczas, że będąc bardzo zmęczonym „zarówno fizycznie, jak i moralnie”, będąc przeciwnikiem gwałtu – „zdobyłem się , po ciężkiej walce z samym sobą, na próbę sił z wszystkimi konsekwencjami”. Wyjaśniał dziennikarzom swoje racje: „Całe życie walczyłem o znaczenie tego, co zowię imponderabilia, jak – honor, cnota, męstwo i w ogóle siły wewnętrzne człowieka, a nie dla starania o korzyści własne czy swego najbliższego otoczenia”. I zaraz po tym dodawał: „Nie może być w państwie za wiele niesprawiedliwości względem tych, co prace swą dla innych dają, nie może być w państwie – gdy nie chce ono iść ku zgubie – za dużo nieprawości” [Józef Piłsudski, Dzieła zbiorowe, t.IX, s,9 Warszawa 1937].

Wydarzenia tych dni maja 1926 roku miały szczególny charakter, wart przypomnienia mimo niepotrzebnych ofiar po obu stronach konfliktu. Henryk Józewski, piłsudczyk, podobnie jak Józef Piłsudski, człowiek Kresów, z polecenia Marszałka Polski minister w Rządzie Semena Petlury, późniejszy słynny wojewoda wołyński (w latach 1928-1938), był w dniach Zamachu razem z Nim w Komendzie Miasta. Po latach pisał o atmosferze panującej w tych dniach na ulicach Warszawy:

„Gdy myślę o Komendzie Miasta, powracam jeszcze do warszawskiej ulicy. Był to obraz jedyny w swoim rodzaju. Na ulicach Warszawy walczyły ze sobą oddziały polskiego wojska. Ulica przypatrywała się z ciekawością i w walce udziału nie brała. Życie płynęło „normalnie”. Policja urzędowała jak zawsze, ostrzegała przechodniów, uprzedzała o miejscach pod obstrzałem, o rogach i odcinkach ulic, gdzie świstały kule. Jedni się do tego stosowali, inni nie (…) Taki był obraz ogólny (…) Warszawa spacerowała. Ludzie zaspokajali swą ciekawość. Życie płynęło normalnie (…) Nie było obawy, że panujący tryb życia ulegnie zmianie, zależnie od tego kto wygra (…)” [Henryk Józewski, Zamiast pamiętnika, Paryż-Kraków 2017, s.63-64].

Najczęściej w kontekście Zamachu Majowego, wspominany i przywoływany jest słynny rozkaz do żołnierzy z 22 maja 1926 roku, w którym Józef Piłsudski jako Minister Spraw Wojskowych, Marszałek Polski zwracał się do wszystkich stron konfliktu : „ w jedną ziemię wsiąkła krew nasza, ziemię jednym i drugim jednakowo drogą, przez obie strony jednakowo umiłowaną. Niechaj krew ta gorąca, najcenniejsza w Polsce krew żołnierza, pod stopami naszymi będzie nowym posiewem braterstwa, niech wspólną dla braci prawdę głosi (…)” Wspominając odzyskanie Niepodległości przez Polskę wspólną wszystkim obywatelom, „silną i pewną życia”, Piłsudski dodawał: „Lecz widzimy ją niestety w wiecznych swarach i kłótniach, w jakiejś rozkoszy panoszenia się jednych nad drugimi. I gdy dokoła nas wre wszędzie kłótnia i zawiść partyjna, gdy dygoce nienawiść i rozpala się niechęć dzielnicowa, trudno by żołnierz był spokojny”. Ale wobec wspólnego zagrożenia „staniemy jak zawsze jeden obok drugiego, by dać za ojczyznę życie, a wspomnienie o bojach majowych w Warszawie, o tych walkach któreśmy z sobą stoczyli, nie dzielić lecz łączyć nas z sobą będzie, jak wspomnienie gwałtownej sprzeczki między kochającymi swą rodzinę braćmi”. …

Ten konflikt sprzed 94 lat było głęboko osadzony w ówczesnych realiach, dotyczył kluczowej kwestii, jakim państwem ma być Polska, jak powinna kształtować swój ustrój, los polityczny. Nie wolno zapominać, że po 1918 roku państwo polskie odrodziło się z całym bagażem dziedzictwa po I Rzeczpospolitej jako dawnej wspólnoty wieloetnicznej, wielokulturowej, wielowyznaniowej a także wielojęzycznej. Jednocześnie wiek XIX przyczynił się do powstania i rozwoju różnych etnicznych i narodowych, partykularnych tożsamości. W ogromnym stopniu przyczynił się do rozwoju nowoczesnych nacjonalizmów, ze wszystkimi ich patologiami, takimi jak ksenofobia, antysemityzm, rasizm itd… Szczególnie istotny był tu polski ruch narodowy (endecja) i związany z nim ruch ludowy, przebierające różne formy organizacyjne i ideowe. Głosiły one potrzebę budowania państwa narodowego, nie licząc się z aspiracjami innych etniczności: ukraińskiej, białoruskiej, żydowskiej, litewskiej czy niemieckiej. Piłsudski pochodzący z Litwy, dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego, znakomicie to czuł i rozumiał zagrożenia, jakie z tego wynikały. Zamach majowy to w większym stopniu konflikt ustrojowo-kulturowy wynikający z dziedzictwa wielokulturowego i wieloetnicznego niż zamach na instytucje demokratyczne, ustrój parlamentarno-gabinetowy czy na fundament ustrojowy jakim była Konstytucja Marcowa z 1921 roku, jak to bywa najczęściej przedstawiane.

Przywołany już wcześniej Henryk Józewski, wspominał, że jeszcze wiele lat po tych dramatycznych dniach majowych w najbliższym kręgu przyjaciół i towarzyszy Józefa Piłsudskiego, rozmawiano o znaczeniu Zamachu Majowego, jego skutkach i znaczeniu. Na jednym z takich spotkań dwa lata przed śmiercią Piłsudski, w relacji Józewskiego, miał powiedzieć znamienne słowa, które zabrzmiały jak jego testament, a które na koniec warto przytoczyć:

„Polską nie może rządzić jeden człowiek. To już się skończyło. Polska zmądrzała i rządy takie nie są już do pomyślenia. Ja przez pewien czas potrafiłem to robić. Niech nikt nie próbuje mnie naśladować. Rządy jednostki się skończyły. Polską może rządzić jedynie prawo ustalone przez Polaków” [Henryk Józewski, Zamiast pamiętnika, Paryż-Kraków 2017, s 100].

Adam Jankiewicz

Print Friendly, PDF & Email

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 4 / 5. Vote count: 1

No votes so far! Be the first to rate this post.

0 0 vote
Article Rating

Możesz komentować z użyciem konta WordPress.com, Twittera, Facebooka, lub Google+.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments