Przemysław L. Lis: Liturgia katolicka – koronawirus – prawo karne

3.7
(3)

Wymieniona w tytule artykułu triada na pozór wydaje się niespójna i bez wzajemnego związku. Na pozór.
Truizmem jest oznajmienie, że epidemia koronawirusa przyniosła już ogromne żniwo w postaci zakażeń (w tym jakże wielu zakończonych zgonem chorych), a jej zasięg zdaje się ciągle rosnąć. W sytuacji tak dramatycznej nie jest niczym dziwnym, że organizacje międzynarodowe i krajowe odpowiedzialne za utrzymanie konstytucyjnej gwarancji obywateli do ochrony zdrowia i życia podają konkretne środki zaradcze, dzięki którym ryzyko zarażenia można zmniejszyć.

Do tych apeli przyłącza się Kościół katolicki, który np. we Włoszech wdrożył radykalne, ale bardzo roztropne mechanizmy mające na celu minimalizację zakażenia (zamykanie świątyń, usuwanie wody święconej, Komunia przyjmowania wyłącznie na rękę itp.). W Polsce, Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki, w dniu 28 lutego wydał specjalny komunikat, do którego załącznikiem był dokument Ministra Zdrowia. Komunikat ten, wskazujący wiernym katolickim sposoby postępowania w czasie liturgii na czas epidemii, miał zostać odczytany w niedzielę 1 marca 2020 r. w kościołach całej Polski. Na terenie Podkarpacia, gdzie mieszkam, nie słyszałem, aby odczytany został w ogóle.

Mieszkam w małym miasteczku, gdzie wiara w Boga przyćmiewa często – jak mi się wydaje – zdrowy rozsądek. Kościół w rzeczonym miasteczku szczyci się posiadaniem relikwii drzewa Krzyża św., relikwii krwi Jana Pawła II, nadto w kościołach diecezji rzeszowskiej utrwalił się zwyczaj, iż wierni wychodzący z kościoła po zakończonej mszy, skrapiają się wodą święconą, a następnie całują nogi Chrystusa przybitego do krzyża, znajdującego się nad kropielnicą. Wspomniane dwie relikwie są podawane wiernym również do ucałowania.

Uczestniczy w tym, jak ostatnio zaobserwowałem, niemalże cały kościół (owszem zdarzają się pojedyncze wypadki odstępstwa od tego „zbawiennego” rytuału). Podchodzą w procesji do ucałowania dorośli, starsi, schorowani, a nawet małe dzieci. Duchowny przeciera jedynie szybkę, za którą zamknięte są relikwie zwykłą ściereczką zwaną fachowo puryfikaterzem (od łac. purificare – oczyszczać).

Zbliża się Wielki Piątek. W liturgii Kościoła katolickiego jest to dzień adoracji krzyża. Obrzęd ten wygląda w ten sposób, że krzyż ustawiony zostaje po uroczystej liturgii w kościele, wierni podchodzą zaś i całują stopy, ręce i bok Chrystusa. Krzyż ten pozostaje wystawiony przez całą Wielką Sobotę. Wierni, którzy przychodzą poświęcać pokarmy wielkanocne w tym dniu, obowiązkowo udają się do odpowiedniego miejsca, aby ucałować krzyż, przy którym ustawiony jest koszyk na datki.

Po takim pocałunku nikt nie przeciera ucałowanych miejsc w żaden sposób. Do wszystkich tych wyżej wymienionych obrzędów garną się osoby, które kichają, mówiąc kolokwialnie – smarkają, wycierają nosy.

Dalej udzielanie Komunii wprost do ust jest wymarzoną wprost drogą do rozsiewania różnego rodzaju infekcji. Kapłan, podając hostię (komunikant), musi go włożyć do ust, co wiąże się z nieodzownym kontaktem ze śliną komunikowanego. Sam nieraz dostrzegłem mokre od śliny kciuk i palec wskazujący duchownego udzielającego Komunii. Oczywiście te same palce wkłada os w usta kolejnej osoby i tak w kółko.

Nie można kwestionować prawa wiernych żadnego Kościoła czy związku wyznaniowego na terenie RP do spełniania praktyk religijnych. Mówi o tym wprost Konstytucja. Jednak istnieją sytuacje nadzwyczajne, gdzie prawo to musi ustąpić (przynajmniej w niektórych formach) dobrom o niepomiernie większej wartości, jakimi są zdrowie i życie ludzkie. Bezrefleksyjna wiara, nie może zastąpić zdrowego rozsądku.

Wielu proboszczów mówi: „Jeżeli ktoś nie chce całować relikwii, niech nie podchodzi i nie całuje”. Taki argument jest niedorzeczny ze względu na specyfikę polskiej, opartej na tanim sentymencie, pobożności. Relikwiarze, krzyże, wodę święconą, należy dla wiernych uczynić niedostępnymi fizycznie. Moralne wskazówki nie wystarczą. Komunię zaś należy przyjmować wyłącznie na rękę. Wyrazem skrajnej wręcz głupoty są słowa jednej z pobożnych niewiast z mojej miejscowości, która stwierdziła wobec mnie, iż od całowania krzyża czy relikwii nikt zarazić się nie może, gdyż są to rzeczy święte, a jako takie nie zarażają.

Powyższe refleksje narzucają mi spojrzenie na sprawę pod kątem norm prawnokarnych. Bo czyż działania proboszczów polegające na zachowaniach tak ogromnie ryzykownych nie wypełnia dyspozycji art. 160 § 1 kk w brzmieniu: „Kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3?”. Jestem przekonany, że duchowni, którzy na tak ryzykowne zachowania przyzwalają, mogą dopuszczać się czynu zabronionego z podanej wyżej kwalifikacji.

Znamiona tego przestępstwa, jak stwierdza słusznie prof. Andrzej Zoll, zostaną zrealizowane w razie „naruszenia przez sprawcę opartych na wiedzy i doświadczeniu reguł postępowania w stosunku do drugiego człowieka, reguł wykształconych dla określenia tolerowanego, ze względu na wagę podejmowanych czynności, stopnia zagrożenia. Sprawca musi naruszyć tę regułę postępowania, która chroni bezpieczeństwo życia lub zdrowia ludzkiego przed zagrożeniem na tej drodze, na której sprawca w rzeczywistości je sprowadził” (A. Zoll [red.], Kodeks Karny, t. 2, 2006, s 379). Sąd Najwyższy stwierdził, że należy mówić o bezpośrednim narażeniu na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu także przez jego znaczne zwiększenie, a nie tylko przez jego sprowadzenie (zob. wyrok SN z dnia 14 lipca 2011 r. – III KK 77/11, OSNKW 2011, Nr 10, poz. 94). Oczywiście do faktycznego narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nie musi dojść. W przepisie mowa jest o narażeniu, a więc samym już tylko zachowaniu ryzykownym.

Zgodnie z wyrokiem SN z dnia 21 czerwca 2017 r. – II KK 74/17, Legalis, zachowanie sprawcy narażenia musi „naruszać wynikające z wiedzy i doświadczenia reguły postępowania z takimi dobrami jak życie i zdrowie, stwarzając niedające się zaakceptować prawdopodobieństwo ich naruszenia. Sprawcą […] jest ten, kto naraża na niebezpieczeństwo swoim nieodpowiednim (nieostrożnym) zachowaniem. Skutek czynu zabronionego, określonego w art. 160 par. 1 kk może urzeczywistniać się także w zwiększeniu stopnia narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, które wystąpiło już wcześniej, ale jeśli zarzuconym zachowaniem jest nieumyślne zaniechanie ciążącego na oskarżonym obowiązku zapobiegnięcia skutkowi”.

Przestępstwo to może być dokonane zarówno umyślnie, jak i nieumyślnie (art. 160 par. 1 i 2 kk). Sąd Najwyższy w następujący sposób scharakteryzował przesłanki odpowiedzialności za przestępstwo nieumyślne (z art. 160 par. 3 kk):

Aby przyjąć, że sprawca dokonał przestępstwa określonego w art. 160 par. 3 kk, konieczne jest ustalenie wystąpienia skutku w postaci narażenia, na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, co oznacza, że skutek ten musi wyrażać się wysokim stopniem prawdopodobieństwa spełnienia, naraża go jednak w wyniku niezachowania wymaganej w danych okolicznościach ostrożności w sytuacji, w której narażenie człowieka przewidywał lub obiektywnie biorąc, mógł przewidzieć. Przez pojęcie przeciętnej ostrożności rozumieć trzeba ostrożność, której można wymagać od sprawcy na podstawie normalnej, dającej się przewidzieć, zdolności przewidywania skutków własnego czynu (post. SN z dnia 24 listopada 2009 r. – II KK 39/04, Legalis).

Jestem przekonany, że duchowni, podejmujący w aktualnym okresie tak ryzykowne zachowania narażają wiernych na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Jak stwierdziłem powyżej, skutek w postaci np. zachorowania wcale wystąpić nie musi. Nie należy to w ogóle do znamion przestępstwa. Istotny jest fakt samego narażenia, które we wskazanych na wstępie praktykach religijnych z pewnością występuje.

Jakże niedaleka jest droga od żarliwej wiary do skrajnej głupoty.

Przemysław Leszek Lis

Studio Opinii

Print Friendly, PDF & Email

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 3.7 / 5. Vote count: 3

No votes so far! Be the first to rate this post.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments