Marian Sworzeń. Prawo wielkich liter: ARESZT

5
(1)

Agent Tomek, eks-poseł PiS, siedzi w areszcie – nie dość, że narobił finansowych przekrętów, w dodatku zaczął publicznie narzekać na byłego szefa. Minister Kamiński, przekonany, że uwięzienie niegdysiejszego podwładnego świadczy wystarczająco o bezstronności podległych mu służb, wysłał je do fundacji, z którą niegdyś współpracował marszałek Senatu. Tu trzeba przypomnieć, że wedle ustawy od kontroli fundacji jest starosta, prezydent lub minister, a nie CBA. Motywem tworzenia fundacji już od wieków średnich było najczęściej to, że fundator, zaspokoiwszy prywatne potrzeby, postanawiał ze szlachetnych pobudek pomagać innym – tak rodziły się pierwsze przytułki i szpitale, potem muzea, orkiestry, galerie. To przykre, ale Polska – mimo upływu niemal dwóch pokoleń od upadku komuny – do dziś nie dorobiła się ani jednej dużej fundacji, finansowo porównywalnej np. z licznymi fundacjami niemieckimi, których wiele powstało w latach 60-tych XX wieku z ofiarności pierwszej generacji beneficjentów RFN-owskiego cudu gospodarczego. Czy świadczy to o naszej roztropności i oszczędności? Nie. Raczej o czymś innym.

Racji nie miałem, przyznaję… Zapowiadałem ogłoszenie wyroku przez p. Pawłowicz, tymczasem rozprawa przed Trybunałem Konstytucyjnym uległa znowu odroczeniu. Czy po to, by – jak w literaturze – uzyskać gradację napięcia przez odwlekanie rozstrzygnięcia? Wcale nie, gdyż to odnosi się tylko do kryminałów i dzieł klasycznych, którymi rządzi żelazna zasada rzeczywistego konfliktu między bohaterami utworu – a nie dotyczy utworów innego typu, w tym awangardowych. Ponieważ nowatorskie dzieło współczesne pt. „Spór kompetencyjny” zasadza się na konflikcie urojonym, eskalacja napięcia nie wchodzi tu w grę. Pozostają więc cichnące głosy, słabnące kontury, powolne wygaszanie tła…

Ewidentnym i natychmiastowym skutkiem dotacji przyznanej Telewizji Polskiej było utworzenie nowego stanowiska pracy w postaci etatu doradcy dla byłego prezesa. Proszę sobie wyobrazić, że oto w Polsce gminnej, powiatowej czy wojewódzkiej, jakiś do cna zadłużony szpital dostaje upragnione wsparcie od samorządu i, zamiast przystąpienia do spłaty starych długów i rozpisania przetargu na brakujący sprzęt, błyskawicznie zatrudnia byłego dyrektora jako doradcę nowego. Byłby skandal! Jednak to, czego nie wyobrażają sobie w całej Polsce, jest – jak widać na ekranie – całkiem normalne w jej centrum. Pół biedy, że tylko tam…

Samson to jedna z postaci biblijnej Księgi Sędziów. Każdy wie o jego niezwykłej sile, dzięki której ten bohaterski młodzieniec służył swej społeczności, każdy wie o jego smutnym końcu, który pochłonął nie tylko wrogów, ale i jego samego. Jako obrońca ludu Izraela wobec przemocy Filistynów, Samson – używając metafory sądowej – był niczym niezłomny adwokat do końca broniący swego klienta. Cóż, bywa i tak, że członek palestry decyduje się na zajmowanie sprawami całkowicie odmiennymi od swojej profesji; to jego prawo: nieraz mu się to udaje, a czasem – nie. Ostatnim przykładem takiego krachu niech będzie finał krótkiego urzędowania – w charakterze szefa kampanii wyborczej Andrzeja Dudy – pewnej młodej pani adwokat o długim nazwisku. Z tego powstanie jakaś relacja. Na księgę – materiału za mało, ale na książeczkę – w sam raz.

Zasiłek polskiego bezrobotnego wynosi 823,60 zł, a pensja szefa państwowej spółki z pisowskiego nadania – kilkadziesiąt razy tyle. Bezrobocie nie ma barw partyjnych, za to synekury mają je w nadmiarze. Człowiek bez pracy nie da grosza na fundusz jakiejkolwiek partii, natomiast prezes z politycznego namaszczenia musi oddać na to część swych poborów. Zbadanie, jak wygląda praktyka tych darowizn to zadanie dla dziennikarzy, nie wyłączając najprostszego sposobu – zapytania o to wprost podczas wywiadu lub konferencji prasowej. Prawo zawiera kilka ograniczeń, zezwalając na przekazanie kwoty do 15-tu pensji minimalnych (ca 35.000 zł rocznie) i zakazując partiom organizowania zbiórek publicznych. Z tego to prostego powodu zakładam, że musi istnieć w naszym kraju konspiracja w starym stylu. Ze zbiórkami, omijającymi przelewy z prezesowskich kont, z wykluczeniem korespondencji mailowej, z rozpisaniem na pociotów w całym kraju, którym trzeba dać niemałe pieniądze do ręki i wypełnić za nich przekazy. Muszą być szyfry w esemesach, znaki rozpoznawcze, lokale kontaktowe, mylenie tropów. Także niestrudzone łączniczki. Koniecznie – kurierzy z Warszawy. I do.

Teraz dopiero zrozumiałem, że prezes Maciej Nawacki, drąc publicznie urzędowy papier, dokonał aktu symbolicznego. Podsunęła mi to lektura wspomnień Gustava Janoucha z roku 1920, w których wyczytałem, że „kajdany umęczonej ludzkości są z kancelaryjnego papieru”. Zdanie to wypowiedział Franz Kafka, autor „Procesu” i „Przemiany”, doktor prawa z Pragi, pracujący wtedy w poważnej firmie ubezpieczeń wzajemnych. Sprawa wyjaśniona! Ostentacyjny gest doktora prawa z Olsztyna był niczym innym jak właśnie potarganiem męczących go kajdan… przyzwoitości. Publicznością nie była co prawda cała ludzkość, ale jej wybrana część – polscy sędziowie i ci, co obejrzeli w telewizji proces przedzierania się prezesa ku wolności oraz jego przemiany w… (proszę wypełnić wedle uznania).

Marian Sworzeń
prawnik, pisarz, członek PEN Clubu – autor książek „Dezyderata. Dzieje utworu, który stał się legendą”, „Opis krainy Gog”, „Czarna ikona – Biełomor. Kanał Białomorski. Dzieje. Ludzie. Słowa”.

Zdjęcie ilustrujące: Siedziba TVP. Foto: Adrian Grycuk. Źródło: Wikipedia.org

Print Friendly, PDF & Email

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 5 / 5. Vote count: 1

No votes so far! Be the first to rate this post.

0 0 vote
Article Rating

Możesz komentować z użyciem konta WordPress.com, Twittera, Facebooka, lub Google+.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments