Katarzyna Wesołowska-Zbudniewek: Przetrwamy!

5
(6)

Zgodnie z zapisami naszej Konstytucji sądy są władzą odrębną, sędziowie winni być niezawiśli, a sądy niezależne. Powiem, że „to oczywista oczywistość” posługując się cytatem z klasyka. Niestety powoli stan ten ulega zmianie.

Za kilka dni wchodzi ustawa dyscyplinująca sędziów zwana „ustawą kagańcową”. Według niektórych ustawa ta jest świetna, potrzebna i merytorycznie doskonała. Taką mniej więcej pochwałę tejże ustawy wygłosił ostatnio pan Maciej Nawacki – mianowany przez Zbigniewa Ziobrę Prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie i zasiadający w nowej powołanej przez polityków neoKRS, co do którego są wątpliwości, czy zdobył wymaganą prawem liczbę podpisów. Specjalnie nie piszę o tym Panu używając określenia „sędzia”. Wydaje mi się, że po tym co ostatnio zrobił, a donosiły o tym media, na tę godność nie zasługuje. Oczywiście to moja bardzo subiektywna ocena i mam nadzieję, że kiedyś to niegodne sędziego zachowanie oceni bezstronny sąd i wyda orzeczenie w oparciu o fakty, a nie oceny medialne, czy emocje jakie temu wydarzeniu towarzyszyły.

Między innymi to wydarzenie było kanwą do napisania tego tekstu, jednak nie będzie on dotyczył skandalicznego zachowania Pana Macieja Nawackiego, a kontaktów sędziów z mediami i komunikowaniu się ze społeczeństwem, a także tworzeniem przez Ministerstwo Sprawiedliwości i sprzyjające mu media obrazu sędziów i sądów odbiegającego od rzeczywistości, pełnych niedomówień, półprawd czy zwykłych kłamstw.

Sędziów nie tylko na sali rozpraw, ale też poza nią obowiązuje kodeks etyki. Sędzia zawsze musi strzec godności urzędu, musi kierować się zasadami uczciwości, godności, honoru i poczuciem obowiązku. Sędzia nie może żadnym swoim zachowaniem stwarzać nawet pozorów nierespektowania porządku prawnego. Etyka na sali sądowej to kultura prowadzenia rozpraw, sposób odnoszenia się do stron postępowania, czy świadków, a forma wygłoszenia uzasadnienia to swoisty sposób komunikowania się z obywatelem. Do tego jednak dochodzi także sposób rozmowy sędziów z obywatelami za pośrednictwem mediów, w tym społecznościowych. Przez lata uczono nas, że sędzia odzywa się tylko wówczas, gdy uzasadnia swoje orzeczenia. Nie przypuszczałam, że nadejdą takie czasy, kiedy sędzia będzie musiał odzywać się również w innych okolicznościach. Niestety czasy takie właśnie nadeszły. Teraz musimy stanąć murem pomiędzy obywatelami, a władzą, aby obronić prawa tych pierwszych. Widzę potrzebę tłumaczenia współobywatelom, dlaczego reformy wprowadzane przez PiS są złe i nic nie poprawiają w funkcjonowaniu sądów. Nie zamierzam zaś tłumaczyć się, że nie jesteśmy sędziami, którzy zostali przywiezieni na radzieckich bagnetach, jak to podobno powiedział ostatnio na konwencji swojej partii pan Patryk Jaki, gdyż jest to zwykła potwarz, oszczerstwo, a o przyzwoitości nie wspomnę. Wydaje mi się, że nawet polityk winien zachować umiar w swoich wypowiedziach, a w szczególności winien odnosić się do faktów, a nie tworzyć pokrętną nowomowę. Tak się niestety nie dzieje.

Aby wzmocnić swój przekaz politycy niejednokrotnie posługują się różnego rodzaju sondażami. Jedne przeprowadzane są na zlecenie gazet, inne na zlecenie telewizji, a jeszcze inne na zlecenie np. Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości. Szczególne powodzenie ma zwykle sondaż, w którym obywatele pytani są, czy opowiadają się za zmianami w wymiarze sprawiedliwości. Wówczas większość obywateli odpowiada, że oczywiście tak. Tak również odpowie większość sędziów, w tym i autorka tego tekstu. Jednak wyniki tych sondaży są już czytane w inny sposób w zależności od tego, przez kogo są interpretowane. Ten sondaż był wielokrotnie wykorzystany przez Zbigniewa Ziobrę i jego towarzyszy partyjnych do uzasadnienia zmian, które wprowadza, a jak wszyscy wiemy są to zmiany głównie personalne, które nie powodują polepszenia funkcjonowania sądów, a poszerzają jedynie jego władzę nad sądami i sędziami. Ukazał się też ostatnio sondaż na portalu WP w dniu 06‑02‑2020 (opracowanie Patryk Osowski), a dotyczący oczywiście sądów i sędziów, pod znamiennym tytułem redakcyjnym „3/4 Polaków chce aby sędziowie odpowiadali dyscyplinarnie”

Zanim omówię sam sondaż, to powiem tylko, że był on zrealizowany na zamówienie Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości. Instytut Wymiaru Sprawiedliwości w Warszawie jest zaś państwową jednostką organizacyjną podległą Ministrowi Sprawiedliwości, prowadzącą działalność naukowo-badawczą.

Przechodząc zaś do sondażu mogę chyba śmiało stwierdzić, że pytania w nim zawarte, są tzw. pytaniami z tezą. Na przykładzie tego sondażu widać, jak na dłoni w jaki sposób można manipulować i kreować rzeczywistość.

Pierwsze z pytań brzmiało „Czy sędziowie powinni odpowiadać dyscyplinarnie przed organem niezależnym od środowiska sędziów?„

Odnosząc się do tego pytania powiem tak, sędziowie od ZAWSZE ponosili odpowiedzialność dyscyplinarną, a więc system ten należało udoskonalić, wzmocnić, poprawić, a nie demolować i podporządkowywać go w całości ministrowi sprawiedliwości poprzez mianowanie swoich rzeczników dyscyplinarnych, oddanie spraw dyscyplinarnych w ręce neosędziów mianowanych przez neoKRS, do izby SN, która to okazała się nie być sądem.

Drugie z pytań brzmiało „Czy w systemie prawnym Polski powinien funkcjonować wyspecjalizowany organ do rozstrzygania i odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów?”

Rozumiem, że sprawy obywateli mają prowadzić wyspecjalizowane organy tj. sądy i sędziowie, a sprawy sędziów, kto? Nie wiem. Bo nie wiem, co znaczy „organ niezależny od środowiska sędziów”. Na czym ma polegać niezależność tego organu? Jakie będą jego kompetencje? Organem niezależnym od środowiska sędziów może być równie dobrze „Stowarzyszenie Miłośników Instrumentów Smyczkowych”, czy też „Rada Rodziców”. Tak, więc pytanie jest na tyle niekonkretne, że nie pozwala na udzielenie precyzyjnej odpowiedzi. Wydaje się jednak, że taki właśnie był cel tego pytania. Chodziło o to, aby otrzymaną odpowiedź móc właściwie zinterpretować tj. wyprowadzić wniosek, że obywatele popierają istnienie Izby Dyscyplinarnej przy Sądzie Najwyższym. Jest ona przez ministra Z. Ziobrę i jego środowisko polityczne jest kreowana na tenże niezależny organ. Jednocześnie chodzi o osłabienie wymowy Uchwały Trzech Połączonych Izb Sądu Najwyższego, w której to sędziowie stwierdzili, że Izba Dyscyplinarna nie jest sądem. Ludzie po zadaniu takiego pytania z tezą nabierają przekonania, że do tej pory nic takiego nie funkcjonowało, że sędziowie byli bezkarni. Do tej narracji brakuje tylko przywołania przykładu kradzieży spodni czy części do wiertarki.

Ostatnie z pytań brzmiało: „Czy jest pan(i) za czy przeciwko, temu by Polacy mogli wpływać na kształt sądownictwa, tak jak obywatele niektórych krajów Unii Europejskiej?”

W ramach tak sformułowanego pytania proponuję zapytać w punktach, który system obowiązujący w innych krajach jest im bliższy, czy ten niemiecki, francuski czy też ten obowiązujący w Hiszpanii? Bardzo jestem ciekawa, jakich odpowiedzi udzielą obywatele. Bo cóż znaczy wpływać na kształt sądownictwa? Czy sędziowie mają być wybierani w wyborach powszechnych, czy w sądzeniu mają w większym zakresie uczestniczyć np. ławnicy, czy obywatele mają wybierać członków KRS? Ja z tego pytania tego nie wyczytałam, a więc nie wiem, na czym ten wpływ miałby polegać. Od razu zastrzegę, że nie jestem przeciwko udziałowi obywateli w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości, czy to przez zwiększenie udziału ławników, czy też przez kształtowanie różnego rodzaju ciał doradczych przy sądach, KRS-sie, które to miałyby wpływ na obsadę stanowisk sędziowskich, jednak z tego pytania to nie wynika. Skoro, więc nic z pytania nie wynika, to zadanie tego pytania w takiej formie jest obarczone błędem metodologicznym. Może, więc zapytajmy po prostu, czy sędziowie powinni przestrzegać prawa? Sens tego pytania będzie równie absurdalny, jak wszystkich zadanych w tym sondażu.

Na koniec przypomnę, że zlecenia na sondaż pracownia Kantar otrzymała od Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości, a medium, które nadało znamienny tytuł temu wydarzeniu było ostatnio posądzane przez inne media o sprzyjanie Ministrowi Sprawiedliwości, zaś sondaż został opublikowany tuż przed konwencją partii Solidarna Polska, której przewodniczącym jest właśnie Zbigniew Ziobro. Resztę pozostawiam czytelnikowi.

Wrócę teraz do początku, czyli jak sędziowie powinni zachować się w debacie publicznej?

Wobec otaczającego nas ze wszystkich stron kłamstwa, manipulacji i zwykłych oszczerstw z wykorzystaniem różnych środków przekazu, sondaży, my protestujemy, zabieramy głos i tłumaczymy obywatelom, że sędziowie, tak jak i oni, pragną reform, ale takich, które poprawią działania sytemu, a nie takich, które go podporządkują ministrowi. Wychodzimy z sal rozpraw, upraszczamy nasz hermetyczny język, potępiamy tę panującą i wylewającą ze wszystkich stron nowomowę, pozbawioną sensu i merytorycznych argumentów, a służącą jednie celom politycznym. Bierzemy udział w debatach publicznych, w programach telewizyjnych, gdzie staramy się tłumaczyć, jak powinien wyglądać sprawnie działający wymiar sprawiedliwości. Niestety czasem programy z naszym udziałem, głównie te emitowane w TVP, nie są obiektywne i rzetelne. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że zwykli ludzie uczestniczący w tych programach są w sposób cyniczny wykorzystywani przez dziennikarzy, których celem jest przede wszystkim zwiększenie oglądalności, a ludzie i ich problemy są jedynie narzędziem do osiągnięcia tego celu. Po zgaśnięciu świateł w studio telewizyjnym ludzie nadal ze swoim problemem pozostają sami.

To samo robią politycy w kampaniach wyborczych. Wykorzystują krzywdę ludzi do osiągnięcia własnych celów politycznych, a jak już cel ten osiągną, to o ludziach i ich problemach zapominają. Przypomnę tylko słynną tzw. „Duda pomoc”. Osobiście uważam, że ludziom, którzy czują się skrzywdzeni przez wymiar sprawiedliwości, należy się pomoc i to realna, a nie iluzoryczna. Niestety tak się nie dzieje, a ich rzeczywista, czy wyimaginowana krzywda wykorzystywana jest w sposób cyniczny do podważania kompetencji i autorytetu trzeciej władzy. Ostrzegam jednak, to może kiedyś obrócić się przeciw stosującym te metody, bo wedle starej zasady – „kto mieczem wojuje od miecza ginie!”

Staramy się od czterech lat tłumaczyć, jak ważne dla obywatela są wolne sądy, niezależni sędziowie i że pomyłki sądowe zdarzają się w każdym systemie prawnym, bo nie ma systemów idealnych. Dlatego, że głośno o tym wszystkim mówimy, staliśmy się groźni dla władzy. Chce więc zamknąć sędziom usta, chce doprowadzić do sytuacji, w której sędziowie nie będą mogli wypowiadać się w obronie praworządności, nie będą mogli krytykować władzy. Za to będą surowo karani, będą wszczynane postępowania dyscyplinarne wobec nich, machina kagańcowa stworzona przez Zbigniewa Ziobrę zacznie działać.

Czy to się uda?

Zobaczymy, ja jednak myślę, że nie do końca, bo sędziowie w przytłaczającej większości będą wierni rocie ślubowania i Konstytucji, a ci, którzy utożsamiają się z postawą pana Macieja Nawackiego pozostaną w mniejszości, że w końcu z zalewu kłamstw i nowomowy wyłoni się prawdziwy obraz sędziego, który nie jest wolny od słabości, ale zawsze stara się kierować prawem i dobrem obywateli. Jest po prostu państwowcem i patriotą. Mam też nadzieję, że taki właśnie obraz sędziego przetrwa.

Na koniec cytat z mojego ulubionego mistrza słowa Wojciecha Młynarskiego, który był inspiracją do napisania tego tekstu i niech będzie moją odpowiedzią wobec otaczających zewsząd nas kłamstw, manipulacji i pychy: „Dopóki zwykłe, proste słowa nie wynaturzą się żałośnie, póki pokrętna nowomowa zakalcem w ustach nam nie rośnie, dopóki prawdę nazywamy, nieustępliwie ćwicząc wargi w mowie Miłosza, mowie Skargi, przetrwamy.” (W. Młynarski „ Przetrwamy”)

SSO Katarzyna Wesołowska-Zbudniewek

Sędziowie Łódzcy

Print Friendly, PDF & Email

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 5 / 5. Vote count: 6

No votes so far! Be the first to rate this post.

0 0 vote
Article Rating

Możesz komentować z użyciem konta WordPress.com, Twittera, Facebooka, lub Google+.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments