Okiem sędziego: Jego Łaskawość Imć Rzecznik

5
(5)
„W chwili obecnej nie widzę podstaw do prowadzenia czynności o charakterze dyscyplinarnym w związku z Marszem Tysiąca Tóg” – powiedział w Popołudniowe rozmowie w RMF FM Rzecznik Dyscyplinarny Sędziów Sądów Powszechnych Piotr Schab.

Uff. Co tam decyzja Komisji Europejskiej o wystąpieniu o udzielenie zabezpieczenia do TSUE, co tam oczekiwana za 3 dni opinia Komisji Weneckiej. To nieważne. Z bijącym szybko sercem i drżącymi nogami ja i setki sędziów czekaliśmy na komunikat o tym w jakim to nastroju jest rzecznik Schab i jego dwaj dzielni pomocnicy. Będą ścigać za udział w Marszu 1000 tóg czy może jednak nie? A wiec jednak pan rzecznik Schab okazał niespodziewaną łaskawość. Przyznam, że poczułem się jak powalony gladiator na arenie po tym jak Cezar kciuk uniósł ku górze. A przecież mógł skierować w dół.

O wielkie dzięki za Twą łaskawość Przewielebny Rzeczniku ! I niech bogowie mają Ciebie i Twoje sługi w opiece !

Wróćmy jednak na ziemię. Wywiad z sędzią Piotrem Schabem jest lekturą frapującą, dostarczającą wielu intensywnych, choć nie zawsze przyjemnych, wrażeń,
Przepisy dyscyplinujące budują jasno brzmiącą miarę dla sędziego

Pan rzecznik zapomniał o dwóch drobnostkach. Po pierwsze przepisy dyscyplinarne w obecnym brzmieniu, odczytywane całościowo we wzajemnym powiązaniu (a nie wyrywkowo) oddają sędziego, dodam, że w zasadzie każdego sędziego na łaskę i niełaskę pana ministra Zbigniewa i powołanego przez niego rzecznika dyscyplinarnego i jego zastępców. Po drugie rzeczywisty sens przepisom tym nadaje półtoraroczna aktywność pana Schaba i jego pomocników, która już przeszła do historii współczesnej Polski i będzie po wielokroć przywoływana w podręcznikach, tylko raczej nie tak jak by sobie to pan rzecznik i panowie Lasota z Radzikiem życzyli.

Panie rzeczniku Schab !

Powiem Panu coś w imieniu własnym i jak sądzę zdecydowanej większości sędziów polskich, tych niezawisłych i nieidących na zgniłe układy z politykami. Pana miara co wypada sędziemu, a co nie, co wolno, a czego nie wolno jest dla nas zupełnie nieistotna. Nie jest Pan i Pana zastępcy dla nas punktem odniesienia w kwestii etosu sędziego. Proszę wybaczyć, ale są inne wzorce, inne postawy do naśladowania i inne autorytety. Za Panem i Pana zastępcami stoi tylko wola polityczna tych co rządzą. To stanowczo za mało, by sędziego skłonić groźbą czy prośbą do naśladowania czy podporządkowania się.

Tradycyjnie mam kilka refleksji i ważne pytania do pana rzecznika.

Po pierwsze, może jednak warto pójść panie rzeczniku na urlop. Najlepiej długi, może nawet bezpłatny? Jeśli nie dla Pana kondycji, to z pewnością będzie to z korzyścią dla nas wszystkich i interesu Wymiaru Sprawiedliwości.

Po drugie, muszę wyznać, że nie wiem co myśleć o Pana słowach:

Z panem ministrem (Ziobrą – przyp. RMF FM) praktycznie nie rozmawiałem od momentu objęcia przeze mnie tej funkcji

Jeśli bowiem rzeczywiście tak było, to znaczy, że czyta Pan w myślach ministra Ziobry i jego zastępców, co uczciwie trzeba przyznać nie jest łatwe, a dla sędziego wydaje się wręcz niemożliwe. Ale jak widać są tacy co potrafią.

Po trzecie proszę wziąć głęboki oddech i pomyśleć chwilę. Złe, sprzeczne z Konstytucją, elementarną przyzwoitością i zdrowym rozsądkiem prawo to jedno. Ale ci którzy ochoczo, twórczo i niestrudzenie je stosują to drugie. Może zatem powinniśmy Panu i Pana pomocnikom podziękować? Bez Waszego syzyfowego trudu (sędzia Juszczyszyn zdegradowany, zawieszony i objęty ściganiem, a tu kolejne 7 pytań do SN z tego samego SO w Olsztynie. Chciałyby się krzyknąć: „Jak żyć, o przepraszam, jak ich ścigać panie premierze? No jak?) nie byłoby zapewne ani postępowania wszczętego przez Komisję Europejską ani dzisiejszego wniosku Komisji do TSUE o zawieszenie radosnej działalności państwa z organu zwanego izbą dyscyplinarną. Wychodzi zatem na to, że historia Unii Europejskiej i historia walki o rządy prawa, jest także pisana przez polskiego rzecznika dyscyplinarnego i jego pracowitych zastępców.

Czy ustalił już Pan w życzliwej rozmowie z Panem Przemysławem, zwanym w pewnych kręgach towarzyskich „Żelaznym Radzikiem” jak to było z tym wykradaniem jego niewyjawionych zamiarów dyscyplinarnych przez hejterów z KastaWatch?

Czy pokusił się Pan o ustalenie, czy rzeczywiście prokuratorzy ze Śląska milczeli jak zaklęci po tym jak policja 14 marca 2019 roku weszła do mieszkania znanej dziś powszechnie pani Emilii i zabrała jej całą elektronikę? Czy naprawdę pan minister Ziobro nic nie wiedział co tam na tych nośnikach zabezpieczono?

Czy przesłuchał Pan wszystkich portierów i sprzątaczki z ministerstwa sprawiedliwości? Bo musieli widzieć jak Emilia biega po korytarzach i wynosi dokumenty z szaf. Ani Pan ani ja nie dopuszczamy przecież myśli, że może to jacyś sędziowie pracujący w tej instytucji udostępniali Emilii informacje których nie mieli prawa udostępnić.

I ostatnie sprawa. Czy będzie Pan, albo Pana zastępca Lasota stawiał zarzuty dyscyplinarne sędziom z Sądu Dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym we Wrocławiu? Bo podważyć poprawność stosowania prawa przez samego zastępcę Radzika, to poważna sprawa. Naprawdę.

Pan jeszcze nie wie, ale zegar historii zaczął właśnie odmierzać koniec Pana misji.

Okiem sędziego

*Autor: Sędzia praktyk, od kilkunastu lat orzekający w sprawach karnych. Przywiązany do własnej niezawisłości i zapisanej w Konstytucji niezależności sądów. Członek Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”.

Print Friendly, PDF & Email

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 5 / 5. Vote count: 5

No votes so far! Be the first to rate this post.

Dodaj komentarz

Możesz komentować z użyciem konta WordPress.com, Twittera, Facebooka, lub Google+.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o