Ewa Maciejewska: Artykuł 66. paragraf 2

5
(4)

Gdy witaliśmy rok 2019 wydawało się, że będzie on decydujący dla kształtu polskiego wymiaru sprawiedliwości. Oczekiwaliśmy zwłaszcza na wyrok TSUE w sprawie Izby Dyscyplinarnej i KRS. Wszystkie 11 apelacji i 17 okręgów, a także niektóre zgromadzenia sądów administracyjnych i wojskowych zdecydowały o powstrzymaniu się do tego czasu od opiniowania kandydatów na wolne stanowiska sędziowskie.

Niestety nie zatrzymało to biegu konkursów, ani tych już rozpoczętych, które bez opinii lokalnych zgromadzeń rozstrzygnął neoKRS, ani tych kolejnych, do których pomimo coraz poważniejszych wątpliwości nadal znajdowali się chętni. Efektem jest stan, z  którym musimy się zmierzyć w roku 2020.

5 grudnia 2019 r. Sąd Najwyższy realizując wytyczne TSUE z 19 listopada 2019 r. orzekł, że Izba Dyscyplinarna nie jest sądem w rozumieniu standardów europejskich, a w konsekwencji również w rozumieniu standardów krajowych. Jednym z elementów tej oceny było ustalenie, że Krajowa Rada Sądownictwa, która odgrywa kluczową rolę w procedurze nominacyjnej, w obecnym składzie, z uwagi na sposób powołania oraz sposób funkcjonowania, nie jest organem niezależnym od władzy wykonawczej i ustawodawczej. Ponieważ zaś neoKRS wyłoniła nie tylko sędziów do Izby Dyscyplinarnej, powstało oczywiste pytanie o spełnianie standardów niezależności i bezstronności przez pozostałych nominatów tego organu.

Groźba chaosu i możliwości podważania rozstrzygnięć sądów wadliwie powołanych stała się realniejsza niż kiedykolwiek. Wreszcie zauważyli ją także rządzący. Zamiast jednak niezwłocznie usunąć wszelkie wątpliwości poprzez powołanie nowej, niezależnej KRS i powtórzenia czy też zweryfikowanie z jej udziałem dotychczasowych konkursów, postanowiono surowymi karami zakazać podważania kompetencji obecnej zależnej KRS z równoczesnym uznaniem sanacyjnej roli aktu powołania przez prezydenta. Zaletą pierwszego rozwiązania byłaby trwałość i ostateczność. Drugie, ma charakter doraźny i ograniczony terytorialnie do obszaru Rzeczypospolitej Polskiej. Już z tych dwóch powodów jest absolutnie nie do zaakceptowania.

Wyrok sądu musi bowiem być uznawany dłużej niż jedną czy dwie kadencje parlamentu, a także powinien być skuteczny także poza granicami Polski. Problem wpływu wadliwości procedury nominacyjnej na prawo strony do niezależnego i bezstronnego sądu już 5 lutego 2020 r. zostanie rozstrzygnięty przez Wielką Izbę Europejskiego Trybunału Praw Człowieka na kanwie sprawy islandzkiej. Mniej więcej w podobnym czasie  prawdopodobnie zacznie obowiązywać tzw. ustawa kagańcowa, która ma wejść w życie po 7 dniach od ogłoszenia.

Jej głównym zadaniem jest zahamowanie realizacji przez sądy krajowe listopadowego wyroku TSUE, jednak jednym z dodanych przy okazji przepisów jest paragraf drugi artykułu 66. Prawa o ustroju sądów powszechnych. Zgodnie z dodanym paragrafem odmowa złożenia ślubowania będzie równoznaczna ze zrzeczeniem się stanowiska sędziego. Przepis nie stanowi wprost czy chodzi o stanowisko, na które się pretendowało w konkursie czy stanowisko sędziego jako takie. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że jest to zapis adresowany do sędziów, którzy już przeszli przez konkursy przed neoKRS, jednak z uwagi na nieprawomocność uchwał nie odebrali jeszcze nominacji. Czyżby zatem chodziło o rozumienie szerokie zabezpieczające przed rezygnacjami opartymi na wątpliwościach moralnych?

W okręgu łódzkim to cały czas 18 osób do Sądu Okręgowego w Łodzi, w tym 17 sędziów rejonowych i jeden adwokat oraz 5 do Sądu Apelacyjnego w Łodzi, w tym 4 sędziów okręgowych i jedna profesor prawa. Jak wielokrotnie pisałam wcześniej, w grupie nominatów jest kilkoro naprawdę dobrych i bardzo dobrych sędziów, za których awansem bez wahania głosowałam na zgromadzeniu przedstawicieli naszej apelacji w czerwcu 2018 r. Od tego czasu jednak wiele się zmieniło.

W obecnej sytuacji przyjęcie z rąk prezydenta aktu powołania będzie legitymizacją systemu nominacyjnego, który jaskrawie narusza zasadę odrębności władzy sądowniczej od wpływów politycznych. Będzie zgodą na ukrywanie, wbrew prawomocnym orzeczeniom sądowym, list poparcia do KRS. Będzie zgodą na bycie „neosedzią”, którego niezależność i bezstronność, zgodnie z orzeczeniem TSUE z 19 listopada 2019 r. może być kwestionowana przez strony, sądy zagraniczne, organy międzynarodowe, a być może także, o ile nie dadzą się zastraszyć, sądy krajowe. Będzie wreszcie zgodą na sankcje dyscyplinarne przeniesienia na inne stanowisko służbowe lub wydalenia z zawodu w stosunku do koleżanek i kolegów, którzy na upolitycznienie procedury nominacyjnej w imię wierności przyrzeczeniu oraz dbania o należyte wykonywanie zawodu, nie godzą się.

Konkursy, w których startowaliście, bez jakichkolwiek Waszej winy, nie były i nie są uczciwe. Z przyczyn natury moralnej nie wzięło w nich udziału wielu dobrych kontrkandydatów, zwłaszcza w przypadku konkursów z 2019 r. Skala przepychania swoich – prezesów i zwolenników dobrej zmiany, członków KRS, rzeczników dyscyplinarnych, pracowników i współpracowników ministerstwa sprawiedliwości jest niespotykana w historii. Procedowanie przez neoKRS, pomimo transmisji online, nie jest ani trochę transparentne i zdecydowanie nie względy merytoryczne mają znaczenie przeważające.

Wygrana w takim konkursie nie jest powodem do dumy. Wygrana w takim konkursie jest dylematem moralnym. Na podjęcie decyzji za dużo czasu nie ma, żeby później ktoś Waszego aktu przyzwoitości nie potraktował jako rezygnacji ze stanowiska sędziego rozumianego szeroko jako urząd sędziego.

SSO Ewa Maciejewska

Sędziowie Łódzcy

Print Friendly, PDF & Email

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 5 / 5. Vote count: 4

No votes so far! Be the first to rate this post.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments