Ewa Maciejewska: Sędziowskie Boże Narodzenie 2019

5
(3)

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że nic nie zatrzyma dłużej niż do końca stycznia tzw. ustawy kagańcowej. Nie znaczy to, że nie trzeba protestować, bo protestować przeciwko złu należy do końca. Prawdopodobnie jednak już za miesiąc, dwa będziemy musieli skonfrontować się z nałożonymi na nas restrykcjami, a przynajmniej taki obowiązek spocznie na najaktywniejszych z nas.

Ostatnie trzy lata to był czas przełamywania kolejnych barier: zagłosować za uchwałą, wypowiedzieć się na zgromadzeniu wywiesić plakat, podpisać apel, pójść na protest, przemówić na proteście, spotkać się z obywatelami, pokazać twarz i nazwisko, zadać pytanie prejudycjalne, napisać artykuł, udzielić wywiadu, odmówić stawiennictwa przed rzecznikiem dyscyplinarnym, zażądać list poparcia do KRS, zadać pytanie prawne o status sędziego rekomendowanego przez neoKRS.

Trio rzeczników dyscyplinarnych pomimo regularnych komunikatów o wszczynaniu kolejnych postępowań wciąż miało pełne ręce roboty. Apogeum był wyrok TSUE i wizja masowego kwestionowania wg podanych w nim kryteriów obsady sądów sędziami wyselekcjonowanymi przez KRS z nadania politycznego. To by zrujnowało całą wymianę kadr. Rzucono zatem do walki nową broń – sankcje finansowe – zawieszenie w czynnościach i obniżenie wynagrodzenia, aby każdy sędzia, któremu wydaje się, że jest sędzią europejskim, dobrze policzył, czy na pewno stać go na niezawisłość. Potem, dla pewności, uruchomiono jeszcze prokuratorów, aby monitorowali i natychmiast ścigali wszelkie przejawy niesubordynacji. Postawieniem zaś kropki nad „i” ma być ustawa kagańcowa, która niejako przy okazji gwarantuje jedynie właściwy wybór I Prezesa Sądu Najwyższego, bierze pod but dotąd traktowane ulgowo sądownictwo administracyjne, neutralizuje nieprawomyślne uchwały samorządu zawodowego oraz ma skutecznie zniechęcić do członkostwa w niemiłych władzy politycznej stowarzyszeniach.

Zostaliśmy osaczeni, porażeni i właściwie zatopieni. Pozostał nam tylko wybór czy wobec przeważających sił skierowanych przeciwko nam, zgodzić się na umowną niezależność, ograniczoną konkretnymi oczekiwaniami partii rządzącej czy trwać w oporze wiedząc, że koszt może być wyższy niż przewidywaliśmy w najczarniejszych scenariuszach.

Nie mam złudzeń, że masowo nie jesteśmy gotowi na poniesienie takiego kosztu. Wierzę jednak, że są wśród nas jednostki, które powiedzą autorom tej ustawy „sprawdzam”. Intencja projektodawców jest bowiem dla mnie oczywista. Najchętniej poprzestaliby na zastraszaniu bez wprowadzania w życie, jednak jeżeli zastraszenie okaże się nieskutecznie, nie zawahają się zrobić kolejnego kroku.

Co stanie się dalej, moja wyobraźnia już nie chce sięgać. Jesteśmy jednak dzisiaj w przededniu Świąt Bożego Narodzenia, które są między innymi o nadziei, że dobro kiedyś pokona zło. Jest też czasem na podarunki. Zaczerpnijmy zatem z najbliższych dni moc na kolejny rok zmagań, a Święty Mikołaj niech przyniesie każdemu z nas siłę, determinację, wytrwałość i odwagę, abyśmy także w 2020 roku nie dali się zastraszyć.

SSO Ewa Maciejewska

Sędziowie Łódzcy
Print Friendly, PDF & Email

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 5 / 5. Vote count: 3

Dodaj komentarz

Możesz komentować z użyciem konta WordPress.com, Twittera, Facebooka, lub Google+.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o
%d bloggers like this: