Ewa Maciejewska: Nie przestawajmy się sprzeciwiać

0
(0)

2 grudnia 2019 r. na Zgromadzeniu Przedstawicieli Sędziów Apelacji Łódzkiej wyniki głosowania nad przedłożoną uchwałą były jednoznaczne. Na 67 obecnych sędziów (reprezentujących sądy rejonowe, okręgowe i sąd apelacyjny) tylko 4 było przeciw, a 2 nie miało zdania, ewentualnie nie zgadzało się z poszczególnymi punktami uchwały.

Pozostali, czyli aż 61, powiedziało zdecydowane „NIE” zawieszeniu w orzekaniu sędziego Juszczyna, „NIE” dla postępowań dyscyplinarnym za niepodobające się władzy orzeczenia, wypowiedzi w obronie niezależności i niezawisłości czy działalność edukacyjną, wreszcie „NIE” dla nierespektowania i niewykonywania ostatecznych wyroków sądów oraz „NIE” dla kontynuowania procedur konkursowych, które mogą prowadzić do wątpliwych nominacji.

Zakładam, że nawet ta 6, która była przeciw i bez zdania, w głębi serca, nie popiera działań przeciwko, którym zaprotestowaliśmy, a zagłosowała raczej przeciwko sprzeciwianiu się. Słuchając niektórych wystąpień poprzedzających głosowanie, odniosłam wrażenie, że niektórzy z nas wypierają wszystko co ich bezpośrednio nie dotyczy, bo przecież do konkursów stanęli dobrzy merytorycznie sędziowie, którzy zasługują na nasze wsparcie, a rąk do pracy brakuje.

Wyobrażam sobie, że argumenty obu stron za i przeciwko sprzeciwianiu się, których nie wypowiedzieliśmy na głos brzmią mniej więcej tak:

– Gdybyśmy sprzeciwili się wszyscy, to przecież wszystkich nie wyrzucą i nie odsuną od orzekania, a gdyby nikt nie kandydował, neoKRS straciłaby sens istnienia.

– Wszyscy się nie sprzeciwią. Zawsze znajdą się tacy, którzy przestraszą się, nie będą chcieli się wtrącać, będą udawać, że ich ta sytuacja nie dotyczy. Trzeba robić swoje, ale bez wychylania się.

– To, że nie sprzeciwią się wszyscy, nie oznacza, że możemy się wycofać. Nawet przykład tylko kilku ma sens.

– Kilku zniszczą szybciej niż myślicie. Szkoda się poświęcać, ale jeżeli chcecie to robić.

– Zasady nie pozwalają oglądać się na innych i konsekwencje. Trzeba trwać w wartościach.

– Gdyby wszyscy porządni się wycofali, to ja też, ale przecież inni też kandydują.

– Trzeba pogodzić się z tym, czego nie da się zmienić, prawdopodobnie przez długie lata. Ja nie mam czasu czekać. Na awans ciężko pracuję.

– W naszej apelacji, okręgu, rejonie nie jest tak źle. Po co się konfliktować między sobą i z władzą?

Na takie właśnie myślenie liczono. Sędziowie to nie bojownicy, chcą przede wszystkim mieć spokój, zaakceptują wszystko, byle nie pogorszyć swojej sytuacji zawodowej i osobistej. Nie okazało się to prawdą. Głosy zachowawcze pozostają w mniejszości. Oczywiście większość popiera milcząco, ale nawet to milczące poparcie jest bardzo ważne, bo daje siłę i przekonanie, że trzeba i warto.

Wszyscy liczyliśmy na orzeczenie TSUE i że Polska chcąc być w Unii nie będzie mogła go zignorować. Dostaliśmy z Luksemburga potwierdzenie, wbrew twierdzeniom rządzących, że sądy mają kompetencję do badania w każdej sprawie czy sąd jest sądem zgodnym z unijnymi standardami niezależności, nawet jeżeli wiąże się to z zakwestionowaniem przepisów prawa krajowego. Tak zrobił w czwartek 5 grudnia 2019 r. Sąd Najwyższy oceniając w sprawie III PO 7/18, że KRS nie jest niezależna, a ID nie jest sądem.

Rządzący bagatelizują to orzeczenie twierdząc, że dotyczy ono tylko jednej, nieaktualnej już sprawy sędziego NSA – Andrzeja Kuby. Jednak, jako prawnicy, wiemy, że problem jest uniwersalny i powinien skutkować natychmiastowymi zmianami prawa. Wiemy też, że w najbliższej przyszłości tak się nie stanie. Widzimy, że rzecznicy dyscyplinarni sędziów sądów powszechnych z całą determinacją i surowością zdecydowani są ścigać każdego sędziego, który ośmieli się zakwestionować lub choćby sprawdzać według standardów wskazanych przez TSUE niezależność nominatów neoKRS.

Problem w tym, że sytuacja już się wymknęła spod kontroli. Nawet jeżeli natychmiastowym odsuwaniem od orzekania, groźbą postępowań dyscyplinarnych i karnych uciszy się niepokornych sędziów, a pozostałych zastraszy, nic nie zatrzyma stron niezadowolonych z rozstrzygnięcia. Na zarzutach o wadliwie obsadzonym sądzie będą opierać zwyczajne i nadzwyczajne środki odwoławcze, a ci bardziej zdesperowani, także skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

Wydarzenia ostatnich dni pokazują, że konflikt po wyroku TSUE, zamiast zmierzać ku rozwiązaniu, zaostrza się. Nie dajmy sobie wmówić, że my za to odpowiadamy. Uwierzmy, że to dowód naszej siły i skuteczności. Przypominam, że z przepisów o Sądzie Najwyższym władza wycofała się po samym tylko zabezpieczeniu. W sprawie skargi na polskie postępowania dyscyplinarne Komisja Europejska do tej pory nie wnioskowała o zabezpieczenie. Jednak sytuacja drastycznie się zmienia, wniosek może więc pojawić się w każdej chwili.

Nie dajmy się zatem przekonać głosom w naszych głowach, że trzeba przestać się sprzeciwiać.

SSO Ewa Maciejewska

Print Friendly, PDF & Email

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 0 / 5. Vote count: 0

No votes so far! Be the first to rate this post.

0 0 vote
Article Rating

Możesz komentować z użyciem konta WordPress.com, Twittera, Facebooka, lub Google+.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x
%d bloggers like this: