Michał Laskowski: Godność wiąże się też z naszym udziałem w debacie publicznej

5
(2)

Jako sędziowie jesteśmy ograniczeni w swobodzie swoich wypowiedzi w zasadzie wszędzie i zawsze, w służbie i poza służbą. Te wypowiedzi poza służbą są oczywiście dla nas w tej chwili najbardziej interesujące. To łączy się jeszcze z pojęciami godności urzędu sędziego, powagi sądu, bezstronnością.

Bardzo dziękuje Państwu za zaproszenie. Cieszę się, że możemy razem dyskutować, chociaż bardzo wiele fundamentalnych rzeczy zostało już tu dzisiaj powiedziane.

Jako sędziowie jesteśmy ograniczeni w swobodzie swoich wypowiedzi w zasadzie wszędzie i zawsze, w służbie i poza służbą. Te wypowiedzi poza służbą są oczywiście dla nas w tej chwili najbardziej interesujące. To łączy się jeszcze z pojęciami godności urzędu sędziego, powagi sądu, bezstronnością. Wszystko zaś ma służyć zapewnieniu autorytetu, godności, zaufania do sędziów i do sądownictwa w ogóle. Po to jesteśmy ograniczani, po to mamy zachowywać się w taki, a nie inny sposób, aby budzić zaufanie, aby mieć autorytet. Bo inaczej nasze orzeczenia będą wykonalne, a może nawet zasadne, ale bez tego istotnego waloru zaufania do państwa, do sądu, do sędziego – tracą.

Godność wiąże się też z naszym udziałem w debacie publicznej. Zostały stworzone kryteria godności zawodowej urzędnika, które choć nie dotyczą sędziów chciałem pokazać pomocniczo. Np. zdolność do przyjęcia krytyki, ale też poczucie satysfakcji z realizacji wartości zawodowych. Jakże to się odnosi do tego co i my robimy. Jakże trudno czasami przyjąć tą krytykę i jak trudno, co raz trudniej, osiągnąć satysfakcję z realizacji wartości zawodowych. Jednak nikt nas tego nie zwalnia. Mnie bardzo przekonało to porównanie profesora Baraka do pisania książki. My cały czas tą książkę piszemy. Każdy z nas jeden rozdział lub rozdzialik. Nawet jeżeli w ciągu lat, nawet wielu lat, te wartości, których tak bronimy, nie będą miały powszechnej akceptacji, to my i tak musimy tą książkę pisać. Jesteśmy do tego zobowiązani. Musimy pisać dla przyszłych pokoleń, dla tych członków społeczeństwa, którzy chcą nas słuchać. Nie możemy odpuszczać, mówić, że nie ma szans, że nie mamy sposobu na dotarcie do znaczącej części społeczeństwa. Chciałem też powiedzieć coś optymistycznego, ale nic mądrego nie przychodziło mi do głowy. Teraz myślę, że może właśnie to jest to pisanie tej książki, która gdzieś tam zostanie. Ten ślad, który zostawiamy naszą postawą, naszym zachowaniem. Może to będzie miało jakiś sens.

Oczywiście wypowiedzi sędziego dotyczą rozpraw, posiedzeń, oraz mogą być poza salą sądową. Mamy niestety mnóstwo negatywnych przykładów, także w postępowaniu dyscyplinarnym, wypowiedzi sędziów adresowanych do urzędników, asystentów, rzadziej kolegów i koleżanek sędziów. Część z nas niestety, być może z powodu zbyt dużego zabiegania, staje się zbyt swobodnym albo zbyt agresywnym, mobbingującym, czasem wulgarnym. Uzasadnienia to także część naszych wypowiedzi, ale to już temat na odrębną konferencję. Wreszcie wypowiedzi poza służbą. Wypowiedzi w sferze publicznej. Habermas mówi: obszar wymiany poglądów we współczesnym, demokratycznym społeczeństwie to jest sfera publiczna. Jakże to jest szeroko określone.  Czy sędzia może brać udział w tej wymianie poglądów, w debacie publicznej? I kiedy może to robić, a kiedy nie powinien? Mamy do czynienia z poglądami tzw. starej szkoły w tym zakresie. Ja tak byłem uczony. Sędzia się wypowiada poprzez swoje uzasadnienia, ewentualne ustne motywy, które przedstawia na sali. Żadnych innych wypowiedzi sędzia nie powinien publicznie uzewnętrzniać. Inne wypowiedzi narażają go bowiem na zarzut stronniczości i braku obiektywizmu. Poza tym mówiło się, że wypowiadanie się sędziego co do jakości ustawy albo jakości działań organu władzy wykonawczej np. Ministra Sprawiedliwości jest sprzeniewierzeniem się zasadzie trójpodziału władzy. Sędzia ingeruje w ten sposób w te inne rodzaje władz. Mówiło się także, że nie należy się wypowiadać i to był argument praktyczny, który do wielu z nas trafiał, ze względu na ryzyko błędu. Łatwo popełnić błąd. Łatwo ulec nadmiernym emocjom, a wtedy sędzia traci ten przymiot bezstronności, godności. Dochodzi do uszczerbku autorytetu. Ta stara szkoła w zasadzie mówiła, niezawisły to nieobecny w przestrzeni publicznej. Było to utożsamiane z apolitycznością, z tym wymogiem neutralności politycznej, która wywodzi się także z art. 178 ust 3 Konstytucji. Gdyby jednak przyjąć takie założenie, czyni ono z sędziów takich jakby kapłanów, którzy żyją w zgromadzeniu czy w wieży z kości słoniowej. Sędziowie z tej wizji ze społeczeństwem są mocno na dystans i rozsądzają sprawy tego społeczeństwa zupełnie z zewnątrz.

Wiemy, że jest to jednak rodzaj fikcji, bo przecież wszyscy jesteśmy członkami społeczeństwa. I teraz pytanie, czy to jednak nie lepiej, że jesteśmy członkami tego społeczeństwa. Musimy wiedzieć, czym to społeczeństwo żyje. Musimy znać wszystkie aspekty tego życia społecznego, z mediami społecznościowymi włącznie, bo to jest podstawowe źródło wiedzy znacznej części społeczeństwa.

Wymóg apolityczności, to jest argument, który się bardzo często pojawia w dyskusjach publicznych, ale też w postępowaniach prowadzonych przez zastępców rzecznika dyscyplinarnego czy samego rzecznika. Mówi się o przekraczaniu granicy, o zaangażowaniu politycznym. Więc co to jest polityka? Jakie to są dążenia, działania? Można powiedzieć generalnie, że samą istotą polityki jest jej nieokreśloność. Nie jesteśmy w stanie precyzyjnie wytyczyć granic działalności politycznej. Mamy ograniczenie z art. 178 ust 3 Konstytucji, ale mamy też art. 31 Konstytucji. Ograniczenia muszą wynikać z ustawy i muszą być precyzyjnie określone i wynikać z określonych powodów. Przykładowo zapisy dotyczące etyki służby cywilnej wskazują jakie powinny być ograniczenia działalności politycznej. A więc można łatwo ocenić wspólne zdjęcie i rekomendacje dla osoby kandydującej – jak w przypadku sędziego [Wiesława] Johanna jako przekroczenie granicy. A co z ostrą krytyką działań partii rządzącej? Wzorców poza art. 178 ust 3 Konstytucji można szukać w treści ślubowania, w przepisach określających odpowiedzialność dyscyplinarną, wreszcie w normach etyki zawodowej. Konflikt interesów może dotyczyć debaty publicznej, kiedy wypowiadane przez nas poglądy powodują, że możemy być negatywnie postrzegani, jako osoby nie w pełni bezstronne, co może podważać zaufanie do nas. Mamy też zapis w kodeksie etycznym, że musimy dbać o autorytet urzędu, o dobro sądu, dobro wymiaru sprawiedliwości i ustrojową kondycję władzy sądowniczej. Nie wystarczy niewykrzykiwanie na rynku wulgarnych słów, ta dbałość to jest także obowiązek reagowania w pewnych sytuacjach.

Powściągliwość – w kodeksie etyki użyto tego słowa w odniesieniu do mediów społecznościowych. To jest zresztą bardzo ciekawy temat, jak się w tych mediach odnaleźć, bo jak zdecydujemy, że nie bierzemy udziału to się odcinamy od znacznej części społeczeństwa. Więc chyba lepiej brać udział, tylko w rozsądny sposób. Jednak ta powściągliwość powinna być rozumiana bardziej ogólnie. Sędzia powinien być powściągliwy w wyrażaniu emocji, w wyrażaniu swoich poglądów, także religijnych, a przede wszystkim politycznych. Przecież poglądy wszyscy mamy jakieś, takie czy inne. Mamy jednak ich nie uzewnętrzniać. Nie tylko słownie. To może być gest. To może być założenie koszulki. Nie chodzi o to, że założenie koszulki przekracza granice, ale że to jest także forma wyrażania się, forma ekspresji.

W przepisach prawa międzynarodowego mamy tylko regulacje tzw. soft law. To jest łagodny, miękki sposób wyrażania pewnych wskazań, norm, które nie mają wiążącego charakteru, ale są i można się do nich odwoływać. Są też wskazania Komisji Weneckiej, która też na ten temat się wypowiadała. Zasadą ogólną jest, że sędzia ma prawo korzystać z praw i wolności jak obywatel, ale dopuszcza się ograniczenia. Sędzia co do zasady nie powinien być izolowany od społeczeństwa, ale ma szczególny nakaz dbania o godność i o społeczne zaufanie do swojej bezstronności i niezawisłości. Mamy unikać wszystkiego co godzi w te zasady. Unikać konfliktu interesów. Podkreśla się jednak w tych międzynarodowych regulacjach, że w różnych kulturach i różnych społeczeństwach granice mogą być inne. Są różne limity, różne czynniki kulturowe, stopień pluralizmu aksjologicznego, stąd trudno wytyczyć jednolite granice dla wszystkich.

Wreszcie orzecznictwo Trybunału w Strasbourgu, zwłaszcza wyrok w sprawie Prezesa Sądu Najwyższego Węgier Pana Baki. Trybunał powiedział wtedy, że sędzia, a zwłaszcza prezes sądu, nie tylko nie ma w pewnych okolicznościach zakazu zabrania głosu w debacie publicznej, także w formie protestu, ale można wręcz powiedzieć o moralnym, etycznym obowiązku zabierania głosu.

Co robić w sytuacjach wątpliwych? Pomocnym rozwiązaniem jest test racjonalnego obserwatora. Mamy wyobrazić sobie przeciętnego dobrze wykształconego i dobrze poinformowanego członka społeczeństwa, który obserwuje naszą wypowiedź czy konkretną sytuację i zastanawiamy się, jakbyśmy wypadli w oczach tego racjonalnego obserwatora. Druga metoda to test własnych oczu. Spróbujmy sobie wyobrazić siebie samego w roli odbiorcy wypowiedzi, tego który jest na sali sądowej, przed telewizorem czy jeszcze gdzie indziej i zastanówmy się, jak sami byśmy siebie ocenili. Innych mądrzejszych metod nie ma. Żadnych kryteriów bardzo ścisłych, bardzo dokładnych także.

Ostatnie pytanie. Co ma robić sędzia, który dostrzega wadliwość prawa, nawet mniejszą, ale przede wszystkim w zakresie zgodności z Konstytucją? Odpowiedź: „milczeć i stosować prawo” jest nie do zaakceptowania, także z punktu widzenia zasad etyki zawodowej i tego w co wierzymy i czego nas uczono przez wiele lat, czego my uczymy innych. To wszystko jest ważne w takich okolicznościach jak te obecne. W sytuacji, która już chyba jest kryzysem konstytucyjnym, mamy obowiązek zabierania głosu. Nawet jak dojdzie do zmiany wyborczej, od tych problemów nie uciekniemy. Zacznie się problem, jak powrócić do praworządności. Jak zrobić to w sposób zgodny z Konstytucją? To będzie niesłychanie trudne. Czy sędziowie powinni w tym procesie uczestniczyć czy nie? To są pytania, na które będziemy musieli sobie odpowiedzieć. Dziękuję bardzo.

SSN Michał Laskowski

Skrócony zapis wykładu wygłoszonego 4 października 2019 r. dla sędziów łódzkich w Smardzewicach

Sędziowie Łódzcy

 

Print Friendly, PDF & Email

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 5 / 5. Vote count: 2

Dodaj komentarz

Możesz komentować z użyciem konta WordPress.com, Twittera, Facebooka, lub Google+.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o