Tomasz Krawczyk: Zbyt długotrwale, nazbyt zależnie

Niedawna konferencja Ministra Sprawiedliwości z udziałem Prokuratora Krajowego Bogdana Święczkowskiego dostarczyła elementu groteski po stwierdzeniu tego ostatniego (po 4 latach prowadzenia postępowania o antysemickie wpisy przypisywane sędziemu Jarosławowi Dudziczowi z nowej KRS), że „w najbliższym czasie zapadnie decyzja, w jakim kierunku śledztwo powinno się toczyć”. Wyobraziłem sobie możliwą minę własnego prezesa lub wizytatora gdybym w sprawie „starej” odpisał im w podobnym tonie na ponaglające zapytanie o przewidywaną datę jej zakończenia. Reakcja byłaby zapewne bezcenna …

O tym, że sprawujący wymiar sprawiedliwości nie może być antysemitą, nie trzeba nikogo przekonywać. Musi bulwersować sytuacja, gdy sędziego Dudzicza z nowej KRS podejrzewa się o dokonywanie jako „jorry123” wpisów o podobnym charakterze. W kraju doświadczonym przez Holocaust nie bardzo mieści się to w głowie, zwłaszcza w wypadku członka podobnego organu. Tym bardziej, że treści przywoływane w środkach masowego przekazu poważnie sugerują możliwość popełnienia przestępstwa z art. 257 k.k.

Z doniesień medialnych wynika jednak, że w prowadzonym śledztwie wykryto, że wpisów dokonywać miał właśnie sędzia Dudzicz, a to można ustalić wyłącznie drogą weryfikacji numeru IP. Środowisku sędziów (w tym co najmniej trzem innym członkom KRS) znany jest fakt, z racji własnej obecności na owym forum, że na portalu R. Puchalskiego (www.sedziowie.net) sędzia Dudzicz od lat używa nicka „jaro123”. Zbieżność z „jorry123” nie wydaje się być przypadkową. Reasumując, autorstwo wpisów jest tu w bardzo wysokim stopniu uprawdopodobnione, nawet bez znajomości akt sprawy. Zgodzić się więc należy z uwagą red. T. Pietrygi, że reakcję zainteresowanego na ujawnienie całej sytuacji, w postaci jego samozawieszenia się w obowiązkach zastępcy rzecznika KRS, rozpatrywać należy li tylko w kategoriach humorystycznych, zarówno z uwagi na autorytet Rady (nawet tej konkretnej, i tak cierpiącej na jego ogromny deficyt) jak i na międzynarodowy wydźwięk sprawy. Przygnębia też wstrzemięźliwość pozostałych członków neoKRS gdy chodzi o potępienie zachowania kolegi. Przede wszystkim jednak zastanawia brak reakcji Ministra Sprawiedliwości na dalsze pełnienie funkcji prezesa sądu okręgowego przez podejrzewanego o podobne czyny. Wszak nie słychać aby zainicjował on procedurę odwołania ze stanowiska. Skoro zaś śledztwo podobno jest prowadzone przez specwydział Prokuratury Krajowej, powołany do spraw karnych sędziów i prokuratorów, to właśnie sędzia Dudzicz musi być tam głównym podejrzanym. Nie wydaje się prawdopodobnym, aby Zbigniew Ziobro – jako Prokurator Generalny – nie został poinformowany o podobnych wnioskach i stanie sprawy, zwłaszcza, gdy sam też jest członkiem neoKRS.

I tu dochodzimy do kwestii zasadniczej. Śledztwo w tej, niezbyt skomplikowanej, sprawie trwa już bardzo długo, bo aż 4 lata, przy czym zostało przejęte przez Prokuraturę Krajową. W tym czasie rzeczony sędzia brał udział w pozytywnym opiniowaniu do sądów prokuratorów. Między nimi znaleźli się czterej z Prokuratury Krajowej oraz dwóch z cieszącej się specjalnymi względami ministra Prokuratury Regionalnej w Katowicach. Pięciu z tej szóstki dostało się następnie do Izby Dyscyplinarnej SN (prok. J. Duś z Prokuratury Krajowej nie został ostatecznie zaprzysiężony przez Prezydenta RP tylko z uwagi na brak 10 – letniego stażu zawodowego, ale ponowił start w nowym naborze do SN). J. Dudzicz wchodził w skład tej komisji KRS, która zajmowała się konkursem do owej izby. Z samych głosowań się nie wyłączał, a nawet przedstawił na posiedzeniu KRS rekomendowane przez zespół sylwetki prokuratorów: M. Bednarek i P. Zuberta (oboje ostatecznie dostali się do ID SN). Wygłoszone opinie o kandydatach były oczywiście entuzjastyczne. Nietrudno odgadnąć, jaki możliwy wpływ na jego sferę motywacyjną w ramach owego konkursu mógł mieć fakt, że dalszy los zawodowy sędziego Dudzicza zależał (i nadal zależy) od decyzji procesowej prokuratora Prokuratury Krajowej – czyli kolegi lub koleżanki opiniowanych kandydatów. Smakowite marchewki w postaci różnych dodatków funkcyjnych, którymi hojnie obdarzano nominatów do neoKRS, uzupełniła w jego wypadku także całkiem pokaźna pałka, gwarantująca pożądane zachowania.

Dla oceny niezależności obecnej Rady od władzy wykonawczej (w tym od Ministra Sprawiedliwości – Prokuratora Generalnego) muszą zatem zostać wyjaśnione następujące kwestie: na ile dotychczasową dynamikę owego śledztwa i jego sporą długotrwałość da się rzeczywiście uzasadnić jej zawiłością, kiedy zostanie ono w końcu zakończone, czy sędzia Dudzicz wiedział w momencie głosowań, gdzie dokładnie trafiła dotycząca go sprawa karna oraz dlaczego się nie wyłączył od opiniowania przynajmniej prokuratorów z tej jednostki, która prowadziła śledztwo (a w zasadzie ich wszystkich startujących do ID SN, bo byli wyraźnie powiązani z osobą Ministra Sprawiedliwości). Pytanie nasuwa również możliwy stan wiedzy samych prokuratorskich kandydatów o owym postępowaniu, prowadzonym przez Prokuraturę Krajową wobec jednego z członków neoKRS.

Pozostawiając jednak na uboczu potencjalne odpowiedzi, przy ujawnionym kalibrze zarzutu sędzia Dudzicz nie posiada legitymacji do dalszego zasiadania w Radzie. Przez sam fakt toczenia się w jego sprawie przedmiotowego postępowania karnego pozostaje nazbyt zależnym od Ministra Sprawiedliwości – Prokuratora Generalnego. I nie bardzo wiadomo, na co jeszcze czeka.

SSO Tomasz Krawczyk

rys. Arkadiusz Krupa

Sędziowie Łódzcy

Print Friendly, PDF & Email

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

Dodaj komentarz

Możesz komentować z użyciem konta WordPress.com, Twittera, Facebooka, lub Google+.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o